facebook
Audiobook:
O Janku przyjacielu młodzieży
autor: Maria Kączkowska
odcinek 33: Zadanie życia spełnione


W Waszych intencjach modlimy się codziennie
o godzinie 15:00 w Sanktuarium
M.B.Wspomożycielki Wiernych w Szczyrku
Proszę o modlitwę o uratowanie małżeństwa Anny i Jacka.
Anna
2020-01-09 16:32:06
O zdrowie dla Bogumiły.
Piotr
2020-01-02 17:34:59
O nawrócenie dla Karola
P.
2020-01-02 12:41:13
Blogi:
Agnieszka Rogala Blog
Agnieszka Rogala
relacje między rodzicami a dziećmi
Jak nie kochać dzieci.
Karol Kliszcz
pomiędzy kościołem, szkołą a oratorium
Bezmyślność nie jest drogą do Boga
Karol Kliszcz Blog
Łukasz Kołomański Blog
Łukasz Kołomański
jak pomóc im uwolnić się od uzależnień
e-uzależnienia
Andrzej Rubik
z komżą i bez komży
Tożsamość
Andrzej Rubik Blog
Maria Fortuna-Sudor Blog
Maria Fortuna-Sudor
na marginesie
Teraz!
Tomasz Łach
okiem katechety
Bóg jest czy nie jest?
Tomasz Łach Blog

Archiwum

Rok 2012 - czerwiec
DUCHOWOŚĆ. Puste naczynie na skale

ks. Andrzej

strona: 17



Najtrudniejsze do zniesienia jest poczucie winy wobec samego Boga. Bo komu o nim opowiedzieć? Bogu, którego obraziłem? Chrystusowi przybitemu do krzyża gwoździami moich grzechów, poranionemu uderzeniami moich własnych win? Już poczucie winy wobec bliźniego jest tak trudne do zniesienia, że wciąż uciekamy w sztuczki typu: to nic takiego, inni robią gorsze rzeczy, to tak naprawdę twoja wina, oj, tam, oj tam. Te ucieczki wydają się potrzebne, bo bez nich wali się nasz obraz samych siebie. I wiemy, że nie mamy co liczyć na wyrozumiałość. Wiemy, bo sami nie bylibyśmy wyrozumiali, gdyby chodziło o naszą krzywdę.

Ucieczka jest zawsze budowaniem na piasku. Historia, której nie chcę opowiedzieć Bogu, a którą z przejęciem opowiadam sobie i innym jest domem na piasku. Dom na piasku może być budowlą kunsztowną i subtelną, może być wielki, może być drapaczem chmur, może robić dobre wrażenie na wszystkich. Ale jest skazany na upadek. Wcześniej, później lub na samym końcu, ale nieodwołalnie.

Bo tę historię możemy opowiedzieć tylko Jemu. On na nią czeka jak ojciec syna marnotrawnego. To najważniejszy akt odwagi i pokory. To warunek doświadczenia miłosierdzia. Bo On nie jest jak my, jak ja. On jest nieskończenie inny, nieskończenie bardziej pełen miłości, nieskończenie bardziej cierpliwy. Nic nie przyczynia się do wzrostu człowieczeństwa bardziej niż stanąć przed Bogiem w prawdzie, w obnażeniu, w totalnej słabości. Bo tylko pustka może być wypełniona Bogiem. Celnik w świątyni, cudzołożnica, łotr na krzyżu – to z nich Niebo cieszy się bardziej niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych.