facebook
Audiobook:
O Janku przyjacielu młodzieży
autor: Maria Kączkowska
odcinek 33: Zadanie życia spełnione


W Waszych intencjach modlimy się codziennie
o godzinie 15:00 w Sanktuarium
M.B.Wspomożycielki Wiernych w Szczyrku
O ustanie pandemii corona wirusa
Staszek
2020-05-29 10:06:03
W intencji wszystkich MAM
Ala
2020-05-29 10:04:41
Za Tomka z W
Piotr
2020-03-29 19:05:04
Blogi:
Agnieszka Rogala Blog
Agnieszka Rogala
relacje między rodzicami a dziećmi
Jak nie kochać dzieci.
Karol Kliszcz
pomiędzy kościołem, szkołą a oratorium
Bezmyślność nie jest drogą do Boga
Karol Kliszcz Blog
Łukasz Kołomański Blog
Łukasz Kołomański
jak pomóc im uwolnić się od uzależnień
e-uzależnienia
Andrzej Rubik
z komżą i bez komży
Tożsamość
Andrzej Rubik Blog
Maria Fortuna-Sudor Blog
Maria Fortuna-Sudor
na marginesie
Strach
Tomasz Łach
okiem katechety
Bóg jest czy nie jest?
Tomasz Łach Blog

Archiwum

Rok 2006 - październik
SŁÓWKO O KSIĘDZU BOSKO. Wobec młodzieńczych „burz i naporów”

ks. Marek Chmielewski SDB

strona: 23



Sfera seksualności ludzkiej jest przestrzenią, w której rozgrywają się kryzysy okresu dojrzewania. Młody człowiek boryka się ze sobą, rozpięty pomiędzy pragnieniem dorosłości, nieznaną dotąd przyjemnością, wolnością, zakazami dorosłych, przykazaniami Boga, wstydem i własną nieporadnością. Wiek „burz i naporów”.

Ksiądz Bosko nie posiadał programu wychowania do miłości ludzkiej, w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. Jak wszyscy duszpasterze tamtych czasów uważał, że najlepszym środkiem w sprostaniu „burzom i naporom” jest pielęgnowanie cnoty czystości. Bez tej „królowej cnót” – jak ją nazywał – umysł i serce zamykają się na dobro, na łaskę i człowiek zatrzymuje się w swym wzroście. Jeśli młodzieniec kultywuje czystość młodzieńczą, jest w nim porządek i wzrasta. Czystość jest bowiem strażniczką ładu.

Wychowanie do czystości w ujęciu księdza Bosko zakłada dwa rodzaje interwencji wychowawczych: „lecznicze” i „konstruktywne”. Wychodzi on bowiem z założenia, że tylko wyjątkowi młodzieńcy – tacy jak Dominik Savio – są w stanie zachować czystość. Jeśli ją tracą, np. z powodu złego towarzystwa lub zaniedbań ze strony rodziców, trzeba pomóc im ją odzyskać i trwać w niej. Wystarczy wspomóc go łaską Bożą (Spowiedź i Komunia św.), a – dzięki tej formie „leczenia” będzie on w stanie uporządkować swą seksualność. Jest to wizja typowo moralna. Nie uwzględnia ona uwarunkowań biologicznych, fizjologicznych, psychologicznych.

Wsparcie „konstruktywne” opiera się natomiast na odwoływaniu się w pracy z młodym człowiekiem do środków z zakresu moralności, ascezy i współpracy z łaską. Kapitalne znaczenie dla ks. Bosko ma „ucieczka” od okazji do popadnięcia w nieczystość, od lenistwa, złych rozmów i takich kolegów. Chodzi o postawienie „straży zmysłom”, o umiarkowanie i umartwienie. Ksiądz Bosko podpowiadał młodym, że w pracy nad sobą mogą uciekać się do pomocy siedmiu strażników-policjantów czystości: brak przyzwolenia na myśli nieczyste, ofiarna służba i pomoc innym, ufność łasce Bożej, skromność, Sakrament Pokuty, Komunia św., pobożność Maryjna i modlitwa. W swych wypowiedziach często przestrzegał przed zagrożeniami czystości: wakacje, zgorszenie, złe lektury. Bardzo dbał o czystość środowiska wychowawczego, a co za tym idzie o wysoką i przykładną moralność wychowawców. Nie wahał się mówić o konieczności usunięcia z oratoriów gorszycieli i jeśli zaszła potrzeba czynił to.

Wydaje się, że młodzieńcza droga do czystości w ujęciu księdza Bosko jest zbudowana na elementach zgoła negatywnych i nie pozostawia specjalnej przestrzeni na to, co dzisiaj rozumiemy jako wychowanie do miłości ludzkiej. W tym sensie ksiądz Bosko jest niewątpliwie dzieckiem swej epoki. Ale już w samej praktyce wychowawczej znacznie ją przekracza. Wystarczy przywołać jego postawę ojca, który kocha, a nie rozmienia się na czułostki i potrafi wymagać. Takiemu ojcu się ufa, można z nim budować zdrowe relacje, otwierać się. Trzeba przypomnieć rodzinną atmosferę Oratorium, gdzie wszyscy czuli się jak w domu i wzajemnie się wspomagali. Można wspomnieć pedagogię obowiązku, która pomagała młodym stawać się darem dla innych. To samo trzeba powiedzieć o „Towarzystwach” z Oratorium. A radość, sport, dobra organizacja czasu wolnego? Tak młodzi stawali się darem jeden dla drugiego i wzajemnie komunikowali. A przecież człowiek spełnia się, realizuje się wtedy, gdy daje siebie innym. To jest najgłębszy sens miłości. On dopełnia wartość miłości ludzkiej, cielesnej. Takich postaw chłopcy księdza Bosko uczyli się w Oratorium. Dzięki temu tradycyjny, negatywny w rzeczy samej program wychowania do czystości, nabierał u księdza Bosko zupełnie nowych, powiedziałbym bardzo współczesnych kolorów. Warto do nich sięgnąć także dzisiaj. Bo choć powody „burz i naporów” mogą być nowe, a same „burze i napory” niektórym wydawać się czymś, co nie budzi niepokojów, młody człowiek wciąż stawia ważne dla niego pytania.