facebook
Audiobook:
O Janku przyjacielu młodzieży
autor: Maria Kączkowska
odcinek 33: Zadanie życia spełnione


W Waszych intencjach modlimy się codziennie
o godzinie 15:00 w Sanktuarium
M.B.Wspomożycielki Wiernych w Szczyrku
Za Tomka z W
Piotr
2020-03-29 19:05:04
Proszę o modlitwę w intencji mojego taty - aby szybko wrócił do zdrowia. Jest po ciężkiej operacji i w stanie zagrażającym życiu.
Krzysztof
2020-02-15 22:26:08
Proszę Boga Ojca w imię Pana Jezusa za wstawiennictwem Matki Najświętszej o opiekę od zła, szczęśliwą podróż i błogosławieństwo we wszystkich sprawach dla rodziny Jana.
Jan
2020-01-29 13:28:49
Blogi:
Agnieszka Rogala Blog
Agnieszka Rogala
relacje między rodzicami a dziećmi
Jak nie kochać dzieci.
Karol Kliszcz
pomiędzy kościołem, szkołą a oratorium
Bezmyślność nie jest drogą do Boga
Karol Kliszcz Blog
Łukasz Kołomański Blog
Łukasz Kołomański
jak pomóc im uwolnić się od uzależnień
e-uzależnienia
Andrzej Rubik
z komżą i bez komży
Tożsamość
Andrzej Rubik Blog
Maria Fortuna-Sudor Blog
Maria Fortuna-Sudor
na marginesie
Strach
Tomasz Łach
okiem katechety
Bóg jest czy nie jest?
Tomasz Łach Blog

Archiwum

Rok 2005 - październik
GDZIEŚ BLISKO - Młodzi światu

Małgorzata Tadrzak-Mazurek

strona: 6



Jest lato. Upał okrutny. Daleko mu może do afrykańskiego, ale aura bar-dzo adekwatna do miejsca, do którego zmierzam. Mijam centrum Krakowa. Potem most. Ulice – niestety coraz mniej reprezentacyjne – i w końcu jestem na Różanej.


Kamienica pod numerem 5 też nie należy do najbardziej okazałych. Na dodatek trwa tu remont. Idę na ostatnie piętro. Z każdym pokonanym stopniem robi się coraz duszniej. W końcu docieram do celu. Małe, długie i wąskie pomieszczenie z oknami w suficie. Kilkoro młodych pochłoniętych jakimiś obowiązkami. Gorąco, mimo pracujących na wysokich obrotach wiatraków.


Pierwsza wyprawa

Salezjański Wolontariat Misyjny Młodzi Światu (SWM). Właśnie ta organizacja znalazła swoje miejsce w progach strychu przy Różanej 5. Skromne warunki nie przeszkadzają jednak snuć nieskromnych planów i je realizować.

SWM rozpoczął działalność w 1997 r. jako Koło Misyjne przy parafii św. Stanisława Kostki w Krakowie. Stał się prekursorem w Polsce wyjazdu świeckich na misje. Jedną z pierwszych wolontariuszek misyjnych, która wyjechała do Afryki, była Kama Bella. – Nie mieliśmy właściwie żadnego wzorca – wspomina. – Nie bardzo wiedzieliśmy, na czym ma polegać nasze przygotowywanie się do wyjazdu. Wysłaliśmy kilka e-maili do misjonarzy z zapytaniem, czego oczekiwaliby od nas. Spotkaliśmy się też z kilkoma podróżnikami i misjonarzami, którzy byli właśnie w Polsce na urlopie, i tak zdobywaliśmy informacje. Ale stąpaliśmy po omacku. Dopiero na lotnisku z biletami w ręku zrozumieliśmy, że to się dzieje naprawdę.

Ta pierwsza wyprawa, na którą wyruszyło 9 wolontariuszy z księdzem, przetarła szlaki. Nie było określonego projektu, tak jak to jest teraz, kiedy wolontariusze wyjeżdżają na określony czas, z określonymi funduszami, żeby np. wybudować szkołę czy ośrodek zdrowia. Pierwsza wyprawa wyruszyła trochę w ciemno. Dopiero na miejscu misjonarze podzielili wolontariuszy na mniejsze grupy i przydzielili do odpowiednich prac. Jedna grupa pracowała w Ugandzie, a dwie w Kenii. Młodzi pomagali w remoncie kościoła, w prowadzeniu oratorium. Wyprawa wróciła po ponad miesięcznym pobycie w Afryce z zapałem i pomysłami na dalszą pracę. Wolontariusze zapoznali się z tamtejszymi realiami, potrzebami, oczekiwaniami. To pomogło zaplanować dalszą pracę Wolontariatu w Polsce.


Projekty

Do tej pory zagraniczne projekty SWM objęły placówki misyjne w 7 krajach afrykańskich (Ghana, Kenia, Tanzania, Malawi, Sierra Leone, Uganda, Zambia), a także w Peru, Rosji i na Ukrainie. Łącznie wzięło w nich udział ponad 110 wolontariuszy, którzy pracowali jako nauczyciele, pedagodzy, lekarze, opiekunowie, koordynatorzy, architekci, inżynierowie budowlani, administratorzy, katecheci oraz animatorzy życia społecznego. Ostatnim zakończonym powodzeniem projektem było wybudowanie ośrodka zdrowia w Tanzanii.

Wolontariat nie jest jednak nastawiony tylko na duże projekty. Jak mówią o sobie sami wolontariusze, ich najważniejszym zadaniem jest wspomaganie misjonarzy salezjańskich w ich pracy. Niedawno z Sierra Leone wrócili Ala (pracowała w oratorium) i Stach (pracował w szpitalu), wróciła także Agata, która przebywała w Zambii (pracowała w szpitalu). Na misjach jest nadal Iza (uczy informatyki) w Kenii, a w Ghanie są Ania i Bożena (pracują w domu dla dzieci ulicy). Do wyjazdu przygotowują się kolejne osoby.


Więcej i więcej

Wolontariat się rozwija. Powstaje coraz więcej kół lokalnych. Najprężniej działające jest chyba w Świętochłowicach. Ostatnio powstało w Poznaniu. Każdy taki oddział jest zupełnie niezależny, sam działa i organizuje akcje, ale łączność z Krakowem jest niezmiernie ważna, bo wolontariusze potrzebują formacji. Na misjach ważna jest nie tylko ich praca, ale także postawa i świadectwo.

Wolontariusze to najczęściej studenci. Od nich samych zależy, w jaką pracę się zaangażują i czemu chcą się poświęcić. Jedni koniecznie chcą wyjechać, inni lepiej się czują, pracując na rzecz misji w kraju. – Wszystko zaczęło się, kiedy dowiedziałem się, że moja koleżanka wyjechała do Malawi – opowiada Roman Sikoń, wolontariusz z
4-letnim stażem – a tym samym, że świeccy mogą wyjeżdżać na misje. Tak trafiłem na Różaną, a po 6 miesiącach już sam wyjechałem do Kenii. Tam pracowałem w ośrodku salezjańskim dla chłopców.

Wolontariusze sami muszą zdobyć fundusze na wyjazd. Sami płacą za bilet na samolot, szczepienia, ubezpieczenie. Różnie zdobywają te pieniądze. Roman np. pracował przez jakiś czas w Stanach Zjednoczonych. Inni szukają sponsorów lub organizacji misyjnych, które ich wesprą, organizują zbiórki pieniędzy.

Ale wolontariat to nie tylko wyjazdy, to także praca tutaj w kraju. To organizowanie spotkań, wystawy misyjnej, to kontakty z oddziałami terenowymi Wolontariatu, to zbiórka funduszy na projekty misyjne.



W nazwie Młodzi Światu nie ma przesady. Wystarczyło kilka godzin pobytu wśród tych ludzi, bym się o tym przekonała. Ich zapał, otwarte serca, chęć niesienia pomocy, dawania siebie – po prostu robi wrażenie. Urzekł mnie sposób, w jaki ci młodzi snuli swoje plany, w jaki opowiadali o tym, co już zostało zrobione, o swoich koleżankach i kolegach, którzy są na placówkach w krajach misyjnych i o tych, którzy się właśnie przygotowują do wyjazdu. Urzekło mnie ich zaangażowanie, zapał, entuzjazm. I nadzieja.


* * *

Salezjański Wolontariat Misyjny Młodzi Światu (SWM) – to stowarzyszenie osób świeckich, które czynnie angażują się w pomoc najuboższym ludziom z krajów misyjnych. Odpowiedzialnym za działalność organizacji jest ks. Adam Parszywka SDB. Głównym celem SWM-u jest organizowanie i niesienie pomocy najuboższym ludziom świata, zwłaszcza mieszkańcom krajów misyjnych. Wolontariusze wspierają misje w wymiarze duchowym, finansowym, a także w formie określonej pracy w Polsce i na placówkach misyjnych. SWM prowadzi także program pomocy najuboższym Adopcja Miłości.