facebook
Audiobook:
O Janku przyjacielu młodzieży
autor: Maria Kączkowska
odcinek 33: Zadanie życia spełnione


W Waszych intencjach modlimy się codziennie
o godzinie 15:00 w Sanktuarium
M.B.Wspomożycielki Wiernych w Szczyrku
O ustanie pandemii corona wirusa
Staszek
2020-05-29 10:06:03
W intencji wszystkich MAM
Ala
2020-05-29 10:04:41
Za Tomka z W
Piotr
2020-03-29 19:05:04
Blogi:
Agnieszka Rogala Blog
Agnieszka Rogala
relacje między rodzicami a dziećmi
Jak nie kochać dzieci.
Karol Kliszcz
pomiędzy kościołem, szkołą a oratorium
Bezmyślność nie jest drogą do Boga
Karol Kliszcz Blog
Łukasz Kołomański Blog
Łukasz Kołomański
jak pomóc im uwolnić się od uzależnień
e-uzależnienia
Andrzej Rubik
z komżą i bez komży
Tożsamość
Andrzej Rubik Blog
Maria Fortuna-Sudor Blog
Maria Fortuna-Sudor
na marginesie
Strach
Tomasz Łach
okiem katechety
Bóg jest czy nie jest?
Tomasz Łach Blog

Archiwum

Rok 2009 - marzec
SALEZJAŃSKI RUCH MŁODZIEŻOWY. Zakochani w życiu. Apostolat Młodzi dla życia

kl. Adam Piekarzewski SDB koordynator YFL Polska

strona: 16



Spotykałem kiedyś przed szkołą dwóch staruszków siedzących na ławce. Jeden z nich trzymał w ręku papierosa, drugi odbijał małą zieloną piłeczkę o płytę chodnika. Byli chudzi, przygarbieni, zmarnowani, z pomarszczonymi twarzami. Siedzieli i patrzyli na przejeżdżające ulicą samochody. Pomyślałem, że i mnie przyda się chwila odpoczynku, więc dosiadłem się do nich…

„Jak płynie życie?” – spytałem pogodnie. „Eeee…” – usłyszałem w odpowiedzi od tego z piłeczką. I cisza... Spróbowałem więc jeszcze raz: „Co tu robicie?” – rzuciłem i od razu dostałem jasną odpowiedź: „A tak se siedzimy”. W tym momencie staruszek z papierosem zaciągnął się głęboko i spytał: „A co to księdza?!”. Właściwie pomyślałem sobie, że „nic to księdza”, ale zaraz odpowiedziałem: „Czasem lubię posłuchać, co się dzieje u ludzi…” „U nas nic się nie dzieje.” – usłyszałem. „Jak to nic?! Przecież coś musicie robić!” – powiedziałem. „Chodzimy tu do szkoły. A po szkole siedzimy se tu często i tak to jest…” – powiedział ten z piłeczką, nie odrywając wzroku od płyty chodnikowej, o którą niezmordowanie odbijał mały, krągły kawałek kauczuku.

Przyjrzałem im się bliżej – mieli może po 17 lat, a może mniej. Szybko się zestarzeli… Ich zmęczone twarze opowiedziały historię o ich wierze, którą gdzieś stracili, o nadziei, która się wypaliła, o marzeniach, które nieuchwytne przelatywały przed ich oczami, jak te przejeżdżające samochody. A patrzyli w nie takim tęsknym wzrokiem…

Obawiam się, że zbyt wielu takich „staruszków” chodzi po świecie. Zobojętnienie i brak sensu szybko wkradają się do serca, które nie jest zakochane. O tak! Zakochanie wydaje się być najlepszym lekarstwem na tą chorobę – zakochanie w Bogu, w drugim człowieku i zakochanie się we własnym życiu, czyli uświadomienie sobie, jak wielki dar otrzymałem i jak bardzo jestem za niego odpowiedzialny!

Między innymi z takich być może niepoukładanych, ale Bożych myśli, w salezjańskich głowach studentów z Jerozolimy narodził się pomysł Apostolatu „Młodzi Dla Życia” (Apostolate „Youth For Life”) – międzynarodowej wspólnoty młodych.

Wystartowaliśmy całkiem niedawno, w październiku ub.r. Obecnie jest nas już ponad 400. młodych z różnych części świata (m.in. z Polski, Włoch, USA, Brazylii, Francji, Meksyku, Izraela) Stanowimy wspólnotę „młodych duchem”, którzy cenią dar życia i chcą go odważnie bronić od poczęcia do naturalnej śmierci, zwłaszcza poprzez modlitwę i świadectwo życia. Podejmujemy między innymi duchową adopcję dzieci poczętych, modlimy się także wspólnie w wybrane dni miesiąca za pośrednictwem… Internetu. Formujemy swoje serca, by każdego dnia były coraz bardziej otwarte na miłość Jezusa, którą chcemy dzielić się dalej z drugim człowiekiem.

Wśród członków honorowych Apostolatu mamy rodzinę św. Gianny Beretty Molla, która oddała swoje życie za życie drugiego człowieka (swojego dziecka). To świadectwo staramy się głosić i pokazywać tym młodym, którzy już zdążyli się zestarzeć: „Przejrzyj! Życie to wspaniały dar i jeśli podejmiesz go z odpowiedzialnością i we współpracy z Bogiem, możesz je przeżyć w radości i prawdziwym szczęściu!”

Apostolat chce być w wymiarze duchowym inną wspólnotą niż już istniejące ruchy prolife, które bardzo cenimy i z którymi współpracujemy. My chcemy, w duchu księdza Bosko, dawać młodzieży świadectwo poprzez serca i usta młodzieży… Żeby ci, którzy stracili nadzieję, wiarę i może sens życia; ci, którzy atakują życie poczęte; ci, którzy często bezmyślnie popierają „cywilizację śmierci” zobaczyli, że jest wielu ich rówieśników, którzy nie boją się mówić prawdy o życiu i którzy nie boją się tego życia przeżywać z Bogiem – jedynym źródłem szczęścia.

Są wśród nas także ci, którym „latka lecą”, ale wciąż są młodzi duchem… Oni w Apostolacie są bardzo ważni, bo pokazują młodzieży, która jest we wspólnocie, że nie są sami i że wcale nie jest tak, że „dorosłych” mało co obchodzi zdanie „małolatów”. Są wśród nas siostry zakonne, księża, zakonnicy i seminarzyści, którzy do wspólnoty wnoszą ducha prawdziwej komunii w Kościele, gdzie nie ma „nas i was”, ale jesteśmy „my” i przez to razem potrafimy zdziałać więcej. Jest z nami także – wierzymy w to bardzo – ksiądz Bosko, przyjaciel młodzieży.

Jeśli więc jesteś młody duchem, jeśli uważasz, że człowiek ma prawo do życia od poczęcia do naturalnej śmierci i na dodatek nie boisz się do tego przyznać, jeśli wierzysz, że we wspólnocie siła i że razem można więcej, jeśli chcesz modlić się razem z nami, o to, by ludzie szanowali dar życia, jeśli chcesz poznać nowych przyjaciół z innych części świata, którzy dzielą tę samą wiarę i te same ideały – dołącz do nas! Szczegóły znajdziesz na stronie www.youthfl.org