facebook
Audiobook:
O Janku przyjacielu młodzieży
autor: Maria Kączkowska
odcinek 33: Zadanie życia spełnione


W Waszych intencjach modlimy się codziennie
o godzinie 15:00 w Sanktuarium
M.B.Wspomożycielki Wiernych w Szczyrku
Za Tomka z W
Piotr
2020-03-29 19:05:04
Proszę o modlitwę w intencji mojego taty - aby szybko wrócił do zdrowia. Jest po ciężkiej operacji i w stanie zagrażającym życiu.
Krzysztof
2020-02-15 22:26:08
Proszę Boga Ojca w imię Pana Jezusa za wstawiennictwem Matki Najświętszej o opiekę od zła, szczęśliwą podróż i błogosławieństwo we wszystkich sprawach dla rodziny Jana.
Jan
2020-01-29 13:28:49
Blogi:
Agnieszka Rogala Blog
Agnieszka Rogala
relacje między rodzicami a dziećmi
Jak nie kochać dzieci.
Karol Kliszcz
pomiędzy kościołem, szkołą a oratorium
Bezmyślność nie jest drogą do Boga
Karol Kliszcz Blog
Łukasz Kołomański Blog
Łukasz Kołomański
jak pomóc im uwolnić się od uzależnień
e-uzależnienia
Andrzej Rubik
z komżą i bez komży
Tożsamość
Andrzej Rubik Blog
Maria Fortuna-Sudor Blog
Maria Fortuna-Sudor
na marginesie
Strach
Tomasz Łach
okiem katechety
Bóg jest czy nie jest?
Tomasz Łach Blog

Archiwum

Rok 2008 - lipiec/sierpień
SALEZJAŃSKI RUCH MŁODZIEŻOWY. Eurizon 2008

***

strona: 32



Eurizon - to spotkanie młodzieży z Europy żyjącej duchowością salezjańską. Pomysł narodził się z połączenia Euroforum, które organizowali salezjanie z młodzieżą w Belgii i Eurotreff – spotkania organizowanego w Austrii. W tym roku wakacyjne spotkanie europejskiej młodzieży Eurizon 2008 odbędzie się w sierpniu w Krakowie.

Pierwszy Eurizon odbył się w Brukseli w 2004 r., a następne kolejno w Pradze – 2005 r., Bratysławie – 2006 r. i w Benediktbeuren (Niemcy) – 2007r. Teraz oczekujemy na spotkanie w Krakowie… A co mają do powiedzenia jego uczestnicy?

45-latek
Pierwsze moje doświadczenia związane z międzynarodowymi spotkaniami młodzieży uczestniczącej w Salezjańskim Ruchu Młodzieżowym przeżyłem w Belgii w 1998 r. w ramach imprezy, która nosiła nazwę Euroforum. Z okazji 100-lecia obecności dzieła księdza Bosko we Flandrii salezjanie zaprosili do wspólnego świętowania młodzież z różnych krajów Europy. W imprezie wzięła udział pięćdziesięcioosobowa grupa z Polski, reprezentująca niemal wszystkie polskie inspektorie salezjańskie.
Impreza była przygotowana z wielkim rozmachem, a ilość propozycji powodowała zawrót głowy. Niezliczone wycieczki turystyczne, warsztaty, zawody sportowe, imprezy kulturalne, spektakle i seanse filmowe, koncerty, nabożeństwa… Ponad 600 propozycji, którymi można byłoby w obfitości obdzielić przynajmniej dziesięć takich spotkań. We wszystkim można było dojrzeć hojność, z jaką salezjanie obdarowywali młodzież. Nikt nie miał wątpliwości, że jubileusz 100-lecia salezjańskiej pracy w krajach Beneluksu świętują przede wszystkim ludzie młodzi, ale w imprezie wzięły też udział całe rodziny.
W 2004 r. ponownie przyjechałem do Belgii na spotkanie młodzieży, które zostało zorganizowane już pod nazwą Eurizon. Z Polski wzięła w nim udział skromniejsza, dziewięcioosobowa grupa młodzieży. Impreza była zorganizowana również z wielką troskliwością o jakość propozycji i mimo że ich ilość była już mniejsza, wybór i tak był ogromny. Troską organizatorów było zbudowanie klimatu jedności i cel ten zrealizowali w pełni. Pomimo różnic językowych i kulturowych czuliśmy się prawdziwie jedną rodziną. Właśnie podczas tej imprezy miało miejsce spotkanie salezjanów odpowiedzialnych za duszpasterstwo młodzieżowe w europejskich inspektoriach, podczas którego podjęto decyzję o regularnym, corocznym organizowaniu Eurizonu w różnych inspektoriach.
Oprócz wielu wspaniałych wspomnień, Eurizon pozostawił we mnie przekonanie o możliwości budowania w Europie zgodnego społeczeństwa – zróżnicowanego, ale zjednoczonego wokół wspólnych wartości.

30-latka
W lipcu 2004 r. uczestniczyłam w spotkaniu Eurizon w Dulbik koło Brukseli. Spotkanie to przebiegało w atmosferze salezjańskiej duchowości młodzieżowej. Dla wszystkich, którzy w nim uczestniczyli, był to czas wspólnego świętowania, radości, nawiązywania kontaktów, formacji, dyskusji o problemach i bolączkach, dzielenia się doświadczeniem salezjańskiego posłannictwa. Było to wspaniałe doświadczenie jedności i wspólnoty. Czas od świtu do nocy wypełniony był przeróżnymi zajęciami. Udział w Eurizonie uświadomił mi, że nie jestem sama w tym co robię i myślę. Zrozumiałam, iż współuczestnictwo w działaniu jest formą dialogu, w którym nie trzeba posługiwać się tym samym językiem, jeżeli istnieją wspólne wartości i idee. Dzięki temu spotkaniu wiem, że ksiądz Bosko i jego system dotarł do ogromnej liczby młodych ludzi, których połączył w działaniu.

19-latka
Eurizon jest dla mnie lekcją poznawania Boga w codziennym życiu – podczas pracy, jak i w zabawie. W trakcie tygodnia poznałam wiele wartościowych i ciekawych osób,
z którymi dzieliłam każdą chwilę po to, by na końcu mieć przeświadczenie, że tak naprawdę przecież znałam ich już wcześniej – są moimi braćmi i siostrami. Po każdym takim wspólnotowym spotkaniu wynoszę doświadczenia, które są drogowskazami na dalsze życie, a także pomagają wnieść w nie jak najwięcej radości i entuzjazmu. Pozwalają, aby Boża miłość zwyciężała we mnie.

24-latka
Nigdy wcześniej nie byłam na Eurizonie, choć wiem, że odbywa się w wakacje od kilku lat, jest organizowany w różnych miejscach Europy i gromadzi młodych ludzi z różnych krajów związanych z salezjańskim światem. Pierwsze skojarzenia, jakie nasuwają mi się, gdy myślę o tym spotkaniu, to radość, ciekawość i różnorodność. Jako młodzi ludzie z natury jesteśmy radośni, więc spodziewam się, że w sierpniu podczas krakowskiego spotkania natężenie radości będzie ogromne i promieniujące! Ciekawość, bo nie wiem, kogo spotkam, kto mnie spotka i co spotka nas wspólnie podczas tego tygodnia pod Wawelem. A z dobiegających wokół informacji zapowiada się, że atrakcji będzie co niemiara! Poza tym, dla mnie fakt zgromadzenia kilkunastu narodowości pod jednych dachem stanowi już nie lada atrakcję, a każdy przecież nieco inaczej wygląda, myśli, mówi, inaczej się bawi, modli. Mimo to wszyscy jesteśmy od księdza Bosko, więc nić porozumienia na dobry początek już jest – reszta to tylko kwestia wzajemnego odkrywania siebie.