facebook
Audiobook:
O Janku przyjacielu młodzieży
autor: Maria Kączkowska
odcinek 33: Zadanie życia spełnione


W Waszych intencjach modlimy się codziennie
o godzinie 15:00 w Sanktuarium
M.B.Wspomożycielki Wiernych w Szczyrku
Za Tomka z W
Piotr
2020-03-29 19:05:04
Proszę o modlitwę w intencji mojego taty - aby szybko wrócił do zdrowia. Jest po ciężkiej operacji i w stanie zagrażającym życiu.
Krzysztof
2020-02-15 22:26:08
Proszę Boga Ojca w imię Pana Jezusa za wstawiennictwem Matki Najświętszej o opiekę od zła, szczęśliwą podróż i błogosławieństwo we wszystkich sprawach dla rodziny Jana.
Jan
2020-01-29 13:28:49
Blogi:
Agnieszka Rogala Blog
Agnieszka Rogala
relacje między rodzicami a dziećmi
Jak nie kochać dzieci.
Karol Kliszcz
pomiędzy kościołem, szkołą a oratorium
Bezmyślność nie jest drogą do Boga
Karol Kliszcz Blog
Łukasz Kołomański Blog
Łukasz Kołomański
jak pomóc im uwolnić się od uzależnień
e-uzależnienia
Andrzej Rubik
z komżą i bez komży
Tożsamość
Andrzej Rubik Blog
Maria Fortuna-Sudor Blog
Maria Fortuna-Sudor
na marginesie
Strach
Tomasz Łach
okiem katechety
Bóg jest czy nie jest?
Tomasz Łach Blog

Archiwum

Rok 2008 - lipiec/sierpień
LIST PRZEŁOŻONEGO GENERALNEGO. Społeczne znaczenie salezjańskiego wychowania

ks. Pascual Chávez SDB - IX następca księdza Bosko

strona: 2



„Zrozumiałem, że jeśli chcę, by młodzi z marginesu, narkomani, bezrobotni, pozbawieni nadziei byli moimi braćmi, a nie obcymi, jeśli chcę przełożyć chrześcijaństwo na dzieła, także dzieła społeczne, wręcz powiedziałbym na święty sposób socjalistyczne, jeśli chcę być w kontakcie nie paternalistycznym, ale ojcowskim, nie autorytarnym, ale jako autorytet, nie represyjnym, ale gotowym zrozumieć, nie dla komunikacji, ale komunii… to muszę zwrócić się do księdza Bosko.”
Italo Alighiero Chiusano

Znamy początki dzieła salezjańskiego. Ksiądz Bosko tak opisuje pierwszych wychowanków: „Oratorium składało się z młodziutkich kamieniarzy, murarczyków, brukarzy, sztukatorów i innych pochodzących z dalekich stron. Nie wiedząc, gdzie jest Kościół, nie mając doświadczenia w ocenie rówieśników, narażeni byli na niebezpieczeństwa i zepsucie.” Odbiorcami charyzmatu księdza Bosko byli zatem młodzi w potrzebie, ze środowisk ludowych i świata pracy. Ks. generał Juan Vecchi w swoim okólniku „Wzruszył się nimi” skupia uwagę na nowym scenariuszu zaangażowania wychowawczego salezjanów:

„Czynniki ekonomiczne, społeczne i kulturalne determinują nową konfigurację społeczeństwa. Zmieniają się przynajmniej częściowo naglące wyzwania naszej misji: uprzywilejowani odbiorcy, aspekty Ewangelii, na które jesteśmy szczególnie wrażliwi i które chcemy głosić, programy wychowawcze do realizowania. Stare i nowe biedy młodzieży są nieustannym wezwaniem do kreatywności naszego charyzmatu i czynienia go aktualnym. Często telewizja pokazuje obrazy, rozmiary i efekty ubóstwa, takie jak: głód, eksodus tysięcy uciekinierów, ofiar konfliktów etnicznych, dyskryminacji religijnej, wojen o wpływy, imigracji, pracy nieletnich, sytuacji kobiet, wykorzystywania seksualnego nieletnich, dzieci żołnierzy, prowizorycznej urbanizacji, będącej przyczyną marginalizacji społecznej itd. Jest to obraz w czarnych barwach, a przecież jeszcze niekompletny. Uwaga skierowana na „ostatnich” jest zawsze obecna w naszych projektach, gdzie przez „ostatnich” rozumiemy młodzież zagrożoną, żyjącą w warunkach ubóstwa ekonomicznego, kulturalnego i religijnego, a także emocjonalnego, moralnego i duchowego, młodych cierpiących z powodu dysfunkcji rodzinnych, żyjących na marginesie społeczeństwa i Kościoła. Pierwszą odpowiedzią jest praca wychowawcza wśród nich. Charyzmat salezjański nie przestaje pisać chwalebnych stron historii przez wielkie prewencyjne społeczne projekty i towarzyszenie młodym na wszystkich kontynentach: w obozach dla uchodźców, wśród dzieci ulicy i w ratowaniu dzieci żołnierzy oraz wykorzystywanych seksualnie, w różnorakich programach na rzecz emigrantów. Siła wychowawcza systemu zapobiegawczego ukazuje swoją skuteczność w odzyskiwaniu młodych z marginesu i zapobieganiu jeszcze gorszym wyborom, kiedy weszło się już na złe drogi. Musimy jednak unikać pewnej „mody na biednych”, która staje się demagogią i każe nam mówić o ubogich, bez konieczności podejmowania działań na ich rzecz. Nie jest możliwe wychowywać do wartości współczucia i solidarności z punktu widzenia zadowolonych i potężnych, ani nawet neutralnych. By wychowywać do solidarności i do sprawiedliwości trzeba zrozumieć, co znaczy być ofiarą. Kościół zawsze widział biednych jako „teologiczne miejsce spotkania z Bogiem”. W wyniku ewangelicznej lektury rzeczywistości kontynentu Ameryki Łacińskiej konferencja w Puebli głosi konieczność nawrócenia całego Kościoła na opcję preferencyjną na rzecz ubogich, dla ich pełnej wolności.

Przyspieszenie rytmu życia i wydarzeń mogą znieczulić wrażliwość naszą i młodych. Trzeba szukać bardziej adekwatnych środków pedagogicznych, by móc mieć serce zawsze otwarte na krzyk o przeżycie i godność. Stąd wychowanie musi wyrażać swoją krytyczną ocenę jako narzędzie analizy rzeczywistości i usunięcia każdej niesprawiedliwości. Wobec wzorów indywidualizmu i braku solidarności wychowanie musi przebić się przez obojętność i obudzić zainteresowanie tematyką społeczną, ułatwić znajomość świata, który nas otacza i uczyć oceniać go krytycznie oraz czuć się odpowiedzialnymi i protagonistami wydarzeń, uczestnicząc w opracowaniu odpowiedzi, które wzniosą się ponad przemoc. Ubóstwo i wykluczenie nie są fenomenem jedynie ekonomicznym, ale rzeczywistością, która dotyczy sumienia i jest wyzwaniem dla mentalności społecznej. Z tego powodu wychowanie moralne i praca pedagogiczna jawią się jako coś naprawdę naglącego wobec społeczeństwa, w którym wielkie problemy ludzkości i pryncypia regulujące odniesienia między ludźmi i krajami, ze środowiskiem naturalnym, wymagają nowych kierunków etycznych i moralnych jeszcze bardziej niż rozwiązań technicznych i naukowych.