facebook
Audiobook:
O Janku przyjacielu młodzieży
autor: Maria Kączkowska
odcinek 33: Zadanie życia spełnione


W Waszych intencjach modlimy się codziennie
o godzinie 15:00 w Sanktuarium
M.B.Wspomożycielki Wiernych w Szczyrku
Za Tomka z W
Piotr
2020-03-29 19:05:04
Proszę o modlitwę w intencji mojego taty - aby szybko wrócił do zdrowia. Jest po ciężkiej operacji i w stanie zagrażającym życiu.
Krzysztof
2020-02-15 22:26:08
Proszę Boga Ojca w imię Pana Jezusa za wstawiennictwem Matki Najświętszej o opiekę od zła, szczęśliwą podróż i błogosławieństwo we wszystkich sprawach dla rodziny Jana.
Jan
2020-01-29 13:28:49
Blogi:
Agnieszka Rogala Blog
Agnieszka Rogala
relacje między rodzicami a dziećmi
Jak nie kochać dzieci.
Karol Kliszcz
pomiędzy kościołem, szkołą a oratorium
Bezmyślność nie jest drogą do Boga
Karol Kliszcz Blog
Łukasz Kołomański Blog
Łukasz Kołomański
jak pomóc im uwolnić się od uzależnień
e-uzależnienia
Andrzej Rubik
z komżą i bez komży
Tożsamość
Andrzej Rubik Blog
Maria Fortuna-Sudor Blog
Maria Fortuna-Sudor
na marginesie
Teraz!
Tomasz Łach
okiem katechety
Bóg jest czy nie jest?
Tomasz Łach Blog

Archiwum

Rok 2008 - maj
WYZWANIA

ks. Andrzej Godyń SDB

strona: 3



Pobożność maryjna zawsze była polskim wyróżnikiem. Najstarsza nasza pieśń to „Bogarodzica”, powstałe w XV w. „Godzinki o Najświętszej Maryi Pannie” ostały się już tylko w Polsce. Przed drugą wojną światową poeta żydowskiego pochodzenia pisał wiersz o Matce Bożej „w którą wierzy nawet taki, który w nic nie wierzy”. Kiedy umierał prymas salezjanin August Hlond, prorokował: „Zwycięstwo, gdy przyjdzie, przyjdzie przez Maryję”, a w herbie polskiego papieża widniało, odnoszące się do Maryi, zawołanie: „Totus tuus” – cały twój.

Na szczęście w niewielkim stopniu dotknął nas charakterystyczny dla innych krajów (dziś już niemal całkowicie zlaicyzowanych) lęk przed pobożnością maryjną. Ta, która przyspieszyła pierwszy cud Jezusa w Kanie Galilejskiej i którą z Krzyża dał za Matkę umiłowanemu uczniowi, jest Matką każdego z nas, a jej życiową rolą jest przyprowadzenie nas do Syna. Nie było ani jednego świętego w historii Kościoła, który nie miałby do Niej gorącego nabożeństwa. U niej szukamy wsparcia, pocieszenia, wyproszenia łask we wszystkich sprawach, z którymi sobie nie radzimy, bo wiemy, że nikt nie ma dla nas tyle miłości. Polecamy Jej wstawiennictwu Kościół, Ojczyznę, rodziny, młodzież, chorych i cierpiących, bezrobotnych… I nie wstydzimy się tego. W maju przychodzimy na nabożeństwa majowe do kościołów i pod wiejskie kapliczki. Śpiewamy pieśni maryjne i odmawiamy Litanię loretańską.

Niech więc i w naszych czasach modli się za nami Wspomożycielka Wiernych, niech będzie nam Matką i drogą do Syna. Tak my dorośli – wychowawcy i rodzice, jak i dzieci oraz młodzież, Jej miłości i wsparcia nigdy nie przestaniemy potrzebować.