facebook
Audiobook:
O Janku przyjacielu młodzieży
autor: Maria Kączkowska
odcinek 33: Zadanie życia spełnione


W Waszych intencjach modlimy się codziennie
o godzinie 15:00 w Sanktuarium
M.B.Wspomożycielki Wiernych w Szczyrku
Proszę o modlitwę o uratowanie małżeństwa Anny i Jacka.
Anna
2020-01-09 16:32:06
O zdrowie dla Bogumiły.
Piotr
2020-01-02 17:34:59
O nawrócenie dla Karola
P.
2020-01-02 12:41:13
Blogi:
Agnieszka Rogala Blog
Agnieszka Rogala
relacje między rodzicami a dziećmi
Jak nie kochać dzieci.
Karol Kliszcz
pomiędzy kościołem, szkołą a oratorium
Bezmyślność nie jest drogą do Boga
Karol Kliszcz Blog
Łukasz Kołomański Blog
Łukasz Kołomański
jak pomóc im uwolnić się od uzależnień
e-uzależnienia
Andrzej Rubik
z komżą i bez komży
Tożsamość
Andrzej Rubik Blog
Maria Fortuna-Sudor Blog
Maria Fortuna-Sudor
na marginesie
Teraz!
Tomasz Łach
okiem katechety
Bóg jest czy nie jest?
Tomasz Łach Blog

Archiwum

Rok 2012 - listopad
WYCHOWANIE. Przyjaciele pomagają wzrastać

ks. Bruno Ferrero SDB

strona: 6



Przyjaźń jest owocem, który dojrzewa powoli, twierdził Arystoteles. Jest czymś, co może być siane i uprawiane. Rodzice mogą wiele, by pomóc dzieciom wejść w życie społeczne i stać się osobami zdolnymi do konstruktywnych i satysfakcjonujących relacji.

Nie dostrzegać, co dzieje się między dziećmi a ich przyjaciółmi, oznacza lekceważyć bardzo ważną dla nich część życia. Relacje z rówieśnikami są fundamentalne dla harmonijnego rozwoju osobowości. Pomagać dzieciom troszczyć się o nie od najwcześniejszych lat, oznacza uczyć je układać puzzle ich tożsamości i dostarczać narzędzi niezbędnych do przyszłego życia w społeczności. Pomiędzy drugim a piątym rokiem życia dzieci uczą się bawić i dzielić zabawkami, rozpoczynają relacje obfitujące w wielkie przygody i małe nieporozumienia, radości i łzy, wybuchy śmiechu i sceny zazdrości, do których dorośli często nie przywiązują należytej wagi. Dwaj mali przyjaciele potrafią wypłynąć na wyimaginowanym okręcie (z krzeseł), w poszukiwaniu skarbu (z klocków lego) ukrytych na tajemniczej wyspie (pod stołem). Zabawa jest nadzwyczajnym narzędziem uczenia się i podstawą poznawania i uznawania uczuć innych. Do ósmego roku życia na przyjaźń składa się wspólna zabawa, intymność i uczucie. Mieć obok siebie rówieśnika, zwiększa wiarę w siebie, prowadzi ku autonomii i zmniejsza stres w trudnych momentach. W wieku dojrzewania dochodzą jeszcze lojalność i poświęcenie.

Posiadanie przyjaciela, na którego ramieniu można się wypłakać, któremu można wszystko opowiedzieć, znaczy początek nowej autonomii względem rodziców. Pozwala pokonać lęki i strachy, które dorosłym trudno zrozumieć. Wszystkie przyjaźnie sprawiają, że się dojrzewa, nawet te, które dziecko odrzuca lub czuje się odrzucone. Tu zadanie rodziców nie jest łatwe. Powinni pozostawić dzieciom wolność wyboru, a jednocześnie absolutnie zachować rodzicielską kontrolę. Wszystko czego nauczyli z takim trudem musi sprostać najtrudniejszej z prób, czyli grupie rówieśników i przyjaciół. Rodzice muszą pozostać obok dzieci, choć z upływem czasu coraz bardziej dyskretnie i bez zbyt widocznych interwencji. Pierwszym sposobem jak zawsze jest własny przykład. Dzieci naśladują to, co widzą, dlatego, jeśli rodzice i wychowawcy mają przyjaciół, są serdeczni i otwarci, także i one będą się podobnie zachowywać. Widzą najmniejsze szczegóły, na przykład, czy wobec obcego ograniczają się do formalnego pozdrowienia czy traktują go z szacunkiem i zainteresowaniem, czy są spięci, zakłopotani czy rozluźnieni i weseli. W rodzinie jest „wzorzec metra”, którym mierzy się resztę świata.

Rodzice muszą znać i z wielką uwagą oceniać klimat dominujący w środowisku pozarodzinnym: w szkole, na podwórku, wśród sąsiadów, w miejscu zamieszkania, w oratorium. Wszystkie miejsca, gdzie dzieci spędzają czas są salą ćwiczeń. Często przyjaźnie są drogą pod górkę i rodzice muszą razem z dziećmi stawić czoła małym i wielkim trudnościom w relacjach. Odważnie, zdecydowanie i z poczuciem realizmu, bez lekceważenia i uciekania w najłatwiejsze rozwiązania. Cierpienia najmłodszych są zawsze bezdusznie bagatelizowane przez dorosłych. Jeśli dziecko z trudnością zawiera przyjaźnie, nie trzeba wrzucać go w tłum znajomości, ale zaakceptować nieśmiałość. Zaproście do domu jego przyjaciół przy jakiejś okazji i pobądźcie z nimi. Wasza obecność, nawet milcząca, da poczcie pewności i zachęci do otworzenia się. Jeśli dziecko jest izolowane czy dręczone w grupie, trzeba pomóc mu zdobyć cechy, które inne dzieci będą podziwiać. Czasem wystarczy, żeby dziecko podobnie się mogło ubrać czy mogło mieć coś, co mają inne dzieci (nie mówimy o rzeczach bardzo drogich). Coś umieć czy potrafić daje poczucie dumy i własnej wartości, pozwalające później poradzić sobie w trudnościach z innymi.

Dopuścić do siebie innych, oznacza ryzyko bycia krytykowanym lub odrzuconym. Wystarczająco pewny siebie młody człowiek jest w stanie sprostać temu ryzyku i nie daje się zniechęcić przejściowym trudnościom. Jeśli jest odrzucony przez kolegów lub koleżanki zapoznajcie się z sytuacją waszego dziecka, biorąc pod uwagę, jakie przyczyny popychają rówieśników do zachowań odrzucenia czy wyśmiewania. I zastosujcie właściwą receptę. Wyjaśnijcie, że w życiu nie można podobać się wszystkim, nie trzeba za wszelką cenę wygrywać (jeśli koledzy się z ciebie śmieją, to jeszcze nie oznacza, że jesteś do niczego, masz przecież wiele zalet). Jeśli syn lub córka przyjmują upokorzenia, nie reagując, wzmóżcie waszą uwagę i szukajcie sygnałów werbalnych i niewerbalnych czy nie chodzi o lęk przed przemocą. Mogą być nimi na przykład niechęć do chodzenia do szkoły, zamknięcie w sobie, odmowa rozmów o problemach, złe stopnie, płacz po nocach… Nie wahajcie się i mówcie wprost: „Myślę, że ktoś cię krzywdzi, porozmawiajmy o tym”. Powiedzcie dziecku, że jesteście gotowi wysłuchać go, kiedy będzie tego chciało. Poinformujcie nauczycieli, ale nie chciejcie być przesadnie odpowiedzialni. Dobre i złe dni w relacjach są normalne. Także u młodych.