facebook
Audiobook:
O Janku przyjacielu młodzieży
autor: Maria Kączkowska
odcinek 33: Zadanie życia spełnione


W Waszych intencjach modlimy się codziennie
o godzinie 15:00 w Sanktuarium
M.B.Wspomożycielki Wiernych w Szczyrku
Proszę o modlitwę o uratowanie małżeństwa Anny i Jacka.
Anna
2020-01-09 16:32:06
O zdrowie dla Bogumiły.
Piotr
2020-01-02 17:34:59
O nawrócenie dla Karola
P.
2020-01-02 12:41:13
Blogi:
Agnieszka Rogala Blog
Agnieszka Rogala
relacje między rodzicami a dziećmi
Jak nie kochać dzieci.
Karol Kliszcz
pomiędzy kościołem, szkołą a oratorium
Bezmyślność nie jest drogą do Boga
Karol Kliszcz Blog
Łukasz Kołomański Blog
Łukasz Kołomański
jak pomóc im uwolnić się od uzależnień
e-uzależnienia
Andrzej Rubik
z komżą i bez komży
Tożsamość
Andrzej Rubik Blog
Maria Fortuna-Sudor Blog
Maria Fortuna-Sudor
na marginesie
Teraz!
Tomasz Łach
okiem katechety
Bóg jest czy nie jest?
Tomasz Łach Blog

Archiwum

Rok 2012 - listopad
LIST PRZEŁOŻONEGO GENERALNEGO. Skuteczna komunikacja

ks. Pascual Chávez SDB - IX następca księdza Bosko

strona: 2



Od najmłodszych lat św. Jan Bosko umiał skutecznie komunikować. To, co mówił fascynowało słuchaczy.

Miał dar opowiadania odziedziczony po bogatej antycznej tradycji komunikacji oralnej, który oddał misji wychowawczej i duszpasterskiej. Pisał o swoim dzieciństwie: „To, co gromadziło chłopców wokół mnie i rozweselało ich do szaleństwa były opowiadania. To były historie usłyszane na kazaniach czy katechezach, wiele pomysłów dostarczała mi lektura Królów Francji, Guerino Meschino, Bertoldo, Bertoldino. Kiedy mnie tylko widzieli, przybiegali tłumnie, żeby usłyszeć coś od tego, który ledwie sam rozumiał to, co przeczytał. Przyłączali się do nich niektórzy dorośli i zdarzało się, że w drodze tam i z powrotem do Castelnuovo czy na łące lub polu byłem otoczony setkami ludzi, którzy słuchali biednego dzieciaka, który tylko za pomocą pamięci, bez żadnej wiedzy, robił wrażenie mędrca”.

Kiedy został księdzem, był zasypywany propozycjami: „Jestem zapraszany do różnych miejscowości, a to na Triduum, a to na nowennę, a to na rekolekcje, ale nie mam odwagi, nie wiedząc komu pozostawić dom. Ileż dobra można by było uczynić!” – pisał do ks. Alasonattiego u początków swojego oratorium.

Wielki dar ciekawego opowiadania św. Jan Bosko wykorzystywał przede wszystkim dla dobra swoich podopiecznych. Jego pedagogia, duchowość, formacja współpracowników, przedstawianie projektów i zamierzeń są przekazywane w opowiadaniach i historiach, których treścią jest życie chrześcijanina, Słowo Boże i przykłady z życia świętych, bohaterskie czyny i wielkie dzieła, dobre owoce zaangażowania w proces wychowawczy i formacyjny w oratorium, zrealizowane zamierzenia, własne sny i wizje.

Działalność duszpasterska św. Jana Bosko polegała przede wszystkim na opowiadaniu wielkich dzieł Bożych. Ksiądz Bosko opowiadał Biblię jako świętą historię zbawczego działania Boga i Jego cudów dokonanych wśród ludzi, historię wierności i niewierności Jego synów. Słowo Boże nie było dla niego jedynie księgą, ale słowem, które musi być głoszone, skierowanym do konkretnych odbiorców, mającym przełożenie na życie, będącym „przewodnikiem w drodze do Nieba”.

Ksiądz Bosko pisał bardzo dużo. Nie dla osób wykształconych, ale dla chłopców i dla ludu oraz dla Rodziny Salezjańskiej. Pisał jako ksiądz i wychowawca. Chciał dotykać serc i umysłów, by formować i przekazywać wiedzę, żeby uwrażliwiać i wzywać do współpracy. Chciał nawracać, zachęcać do dobra, rozszerzać horyzonty młodzieży, wzbudzać powołania. Słowem mówionym i drukowanym propagował idee służące życiu chrześcijanina i odnowie społecznej, promocji kulturalnej i duchowej. Był świetnym komunikatorem w wychowaniu, skutecznym kaznodzieją i ciekawym prelegentem. Był także genialnym organizatorem i pomysłodawcą strategii komunikacji. W czasach gwałtownego rozwoju prasy i propagowania idei i wzorów życia odległych od chrześcijaństwa, św. Jan Bosko zrozumiał wagę komunikacji i mobilizowania opinii społecznej. Nie zadowalał się pisaniem książek o wychowaniu młodzieży, został wydawcą, założycielem drukarni i domów wydawniczych. Zachęcał salezjanów, salezjanki, współpracowników i przyjaciół do stawania się pisarzami, autorami podręczników, dziennikarzami, komediopisarzami, kompozytorami. Był czas, kiedy salezjanie byli specjalistami od komunikacji, przygotowanymi kulturalnie, z kompetencjami intelektualnymi i technicznymi nie mniejszymi niż profesjonaliści w tych dziedzinach. Ich domy wydawnicze były szkołą dla świata katolickiego. Podążając ich śladem, zrodziły się zgromadzenia poświęcone rozpowszechnianiu dobrej prasy. „Biuletyn Salezjański” stał się wzorem dla setek podobnych publikacji.

Co dziś pozostaje z tego wielkiego dzieła? Aby nie utracić pasji, kompetencji, praktyki i kultury, musimy do tej wielkiej tradycji nawiązać, odnowić ją, z niej czerpać. Wrócić do dawnych kompetencji, formować się do najlepszych strategii i wyborów, dowartościować świeckich profesjonalistów i byłych wychowanków.