facebook
Audiobook:
O Janku przyjacielu młodzieży
autor: Maria Kączkowska
odcinek 33: Zadanie życia spełnione


W Waszych intencjach modlimy się codziennie
o godzinie 15:00 w Sanktuarium
M.B.Wspomożycielki Wiernych w Szczyrku
O ustanie pandemii corona wirusa
Staszek
2020-05-29 10:06:03
W intencji wszystkich MAM
Ala
2020-05-29 10:04:41
Za Tomka z W
Piotr
2020-03-29 19:05:04
Blogi:
Agnieszka Rogala Blog
Agnieszka Rogala
relacje między rodzicami a dziećmi
Jak nie kochać dzieci.
Karol Kliszcz
pomiędzy kościołem, szkołą a oratorium
Bezmyślność nie jest drogą do Boga
Karol Kliszcz Blog
Łukasz Kołomański Blog
Łukasz Kołomański
jak pomóc im uwolnić się od uzależnień
e-uzależnienia
Andrzej Rubik
z komżą i bez komży
Tożsamość
Andrzej Rubik Blog
Maria Fortuna-Sudor Blog
Maria Fortuna-Sudor
na marginesie
Strach
Tomasz Łach
okiem katechety
Bóg jest czy nie jest?
Tomasz Łach Blog

Archiwum

Rok 2008 - czerwiec
WYZWANIA

ks. Andrzej Godyń SDB

strona: 3



Sport bardzo zmienił się od czasów Bikili Abebe, który podczas Olimpiady w Rzymie w 1960 r. wygrał maraton, biegnąc boso czy słynnego bramkarza Lwa Jaszyna, dla którego punktem honoru było nigdy nie pokazać bólu, nawet po brutalnych faulach. Dziś bez doskonałego sprzętu i bardzo dobrych warunków treningu już się nie wygrywa. Są też dyscypliny, gdzie nie wygrywa się bez stosowania środków dopingujących mniej czy bardziej legalnych.

Jednak o ile warunki uprawiania sportu zmieniły się na lepsze, to podejście sportowców niekoniecznie. Zawsze ze zdziwieniem i przykrością patrzę na piłkarzy, którzy po strzeleniu gola odpychają swoich kolegów, kłamią że nie popełnili faulu, kiedy cały świat widział że popełnili, albo symulują, by wymusić karnego (za co są później chwaleni przez komentatorów). Jeszcze gorzej, jeśli podziwiany przez miliony nastolatków piłkarz uderzy „z główki” zawodnika przeciwnej, a właściwie wrogiej, drużyny. Sport niestety dopasowuje się do tendencji współczesnej kultury, która coraz bardziej rezygnuje z takich pojęć jak honor czy zasady na rzecz skuteczności, osiągnięcia wyniku i przyciągnięcia widza.

Ważne, by nie dać sobie wmówić, że tak być musi i że sport wyczynowy to tylko wielki biznes i show, który rządzi się własnymi prawami. Tato oglądający wraz z dzieckiem mecz, powinien umieć wznieść się ponad emocje i powiedzieć zgodnie z prawdą, czy był faul czy nie było, czy zawodnik zachował się dobrze czy źle, niezależnie jak bardzo kibicuje „naszym”. Jak w każdej dziedzinie życia i w tej nie wolno rezygnować z ocen służących wychowaniu, po to, by pomóc młodemu człowiekowi interpretować, które zachowania są dobre a które złe. Był czas, kiedy te złe nazywano po prostu „niesportowymi”.