facebook
Audiobook:
O Janku przyjacielu młodzieży
autor: Maria Kączkowska
odcinek 33: Zadanie życia spełnione


W Waszych intencjach modlimy się codziennie
o godzinie 15:00 w Sanktuarium
M.B.Wspomożycielki Wiernych w Szczyrku
O ustanie pandemii corona wirusa
Staszek
2020-05-29 10:06:03
W intencji wszystkich MAM
Ala
2020-05-29 10:04:41
Za Tomka z W
Piotr
2020-03-29 19:05:04
Blogi:
Agnieszka Rogala Blog
Agnieszka Rogala
relacje między rodzicami a dziećmi
Jak nie kochać dzieci.
Karol Kliszcz
pomiędzy kościołem, szkołą a oratorium
Bezmyślność nie jest drogą do Boga
Karol Kliszcz Blog
Łukasz Kołomański Blog
Łukasz Kołomański
jak pomóc im uwolnić się od uzależnień
e-uzależnienia
Andrzej Rubik
z komżą i bez komży
Tożsamość
Andrzej Rubik Blog
Maria Fortuna-Sudor Blog
Maria Fortuna-Sudor
na marginesie
Strach
Tomasz Łach
okiem katechety
Bóg jest czy nie jest?
Tomasz Łach Blog

Archiwum

Rok 2012 - maj
TAKA NASZA CODZIENNOŚĆ

mama Ania

strona: 15



Mam ostatnio dylemat wychowawczy związany z finansami. Wprawdzie nasze dzieci wiedzą, że pieniądze nie biorą się ze ściany, ale niepokoi mnie fakt, że zaczynają myśleć, iż pieniądze biorą się od babci czy dziadka, którzy to od czasu do czasu rzucą dzieciom jakimś groszem. Wolałabym, żeby z całą stanowczością wiedzieli, że kasa bierze się z pracy a nie z darowizn. Trzeba zadziałać, myślę sobie. Może poproszę ich o pomoc w wiosennym sprzątaniu ogrodu i zaoferuję po 10 zł za to? A co, jeśli przyjmą to jako standard, że mama płaci za robotę? Ale z drugiej strony, nie ma innej możliwości, żeby popracowali, jeśli sama im tej pracy nie dam. Decyzja zapada, ale warunki stawiam od razu jasne:
– Słuchajcie chłopaki, mam do was prośbę. Muszę dziś posprzątać ogród. Wyciąć suche gałęzie, wygrabić liście z trawnika, przyciąć lawendę, zebrać śmiecie po zimie. Jeśli mi pomożecie, dam wam za to po 10 zł, pasuje wam taki układ?
– Taaak! – chóralnie ryczą potwory.
– Hola, hola, to jeszcze nie koniec. Chcę was uprzedzić, że to wyjątkowa sytuacja, z całą pewnością nie będę płacić za sprzątanie w waszym pokoju ani za wynoszenie śmieci, bo to są rzeczy, które wykonujemy wszyscy dla siebie, mieszkamy razem i razem dbamy o dom, jasne? – kiwają głowami potakująco, ale już wciągają buty, żeby iść do ogrodu.
Praca idzie nam świetnie. Lawendę przycinam ja – nie zaryzykuję uszkodzenia roślin, ale już obcięte gałązki wynoszą chłopaki, grabią trawnik, przenoszą liście na kompost. Na koniec robimy małe i szybkie ognisko, żeby pozbyć się tego, czego nie da się kompostować. Wieczorem w domu są wykończeni, ale pełni optymizmu po całym dniu na powietrzu. Wręczam obiecane pieniądze, a chłopcy z dumą pakują je do swoich portfeli przy okazji, przeliczając całość swoich oszczędności.
– Mama, a jutro też będziesz pracować w ogrodzie? – pyta Olek.
– Yhmm, planuję pracować, ale od razu mówię, że jutro kasy nie płacę!
– Nie, my nie chcemy kasy, my chcemy jeszcze raz ognisko zrobić! – rzuca z błyskiem w oku.
No proszę, a jednak jest coś bardziej wartościowego niż pieniądze!