facebook
Audiobook:
O Janku przyjacielu młodzieży
autor: Maria Kączkowska
odcinek 33: Zadanie życia spełnione


W Waszych intencjach modlimy się codziennie
o godzinie 15:00 w Sanktuarium
M.B.Wspomożycielki Wiernych w Szczyrku
Za Tomka z W
Piotr
2020-03-29 19:05:04
Proszę o modlitwę w intencji mojego taty - aby szybko wrócił do zdrowia. Jest po ciężkiej operacji i w stanie zagrażającym życiu.
Krzysztof
2020-02-15 22:26:08
Proszę Boga Ojca w imię Pana Jezusa za wstawiennictwem Matki Najświętszej o opiekę od zła, szczęśliwą podróż i błogosławieństwo we wszystkich sprawach dla rodziny Jana.
Jan
2020-01-29 13:28:49
Blogi:
Agnieszka Rogala Blog
Agnieszka Rogala
relacje między rodzicami a dziećmi
Jak nie kochać dzieci.
Karol Kliszcz
pomiędzy kościołem, szkołą a oratorium
Bezmyślność nie jest drogą do Boga
Karol Kliszcz Blog
Łukasz Kołomański Blog
Łukasz Kołomański
jak pomóc im uwolnić się od uzależnień
e-uzależnienia
Andrzej Rubik
z komżą i bez komży
Tożsamość
Andrzej Rubik Blog
Maria Fortuna-Sudor Blog
Maria Fortuna-Sudor
na marginesie
Strach
Tomasz Łach
okiem katechety
Bóg jest czy nie jest?
Tomasz Łach Blog

Archiwum

Rok 2012 - marzec
LIST PRZEŁOŻONEGO GENERALNEGO. Żyć i pracować razem

ks. Pascual Chávez SDB - IX następca księdza Bosko

strona: 2



„Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. Jezus rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi».” – taki był pierwszy „oficjalny” gest Jezusa.

Od czasów studiów w konwikcie dla księży św. Jan Bosko szukał wśród młodych swoich pomocników. „Chociaż moim celem było zbierać jedynie chłopców zagrożonych i to w dodatku tych, którzy wyszli z więzień, aby mieć fundament, na którym mógłbym oprzeć dyscyplinę i moralność, zaprosiłem także niektórych młodych dobrze uformowanych i wykształconych. Pomagali mi zachować porządek, a także czytać i śpiewać święte laudesy. Zauważyłem wtedy, że bez książek, śpiewów i właściwej lektury nasze świąteczne zebrania byłyby jak ciało bez ducha.”

Dla księdza Bosko przejście od działań indywidualnych do skoordynowanych zaczęło się wcześnie. Od początku czuł się powołany do życia i pracy wspólnie z innymi. W latach 1844-1846 współpracował z księżmi Borelem i Pacchiottim, ale była to jeszcze współpraca wynikająca z praktycznych potrzeb. Oratorium na Valdocco nabrało życia, kiedy ksiądz Bosko wraz z matką przeniósł się do odnowionego budynku szopy Pinardiego, przemieniając go w dom misji rodziny apostolskiej, otwarty dzień i noc dla opuszczonej i biednej młodzieży. Teraz dzieło mogło rozwinąć wszystkie swoje możliwości, także dlatego, że św. Jan Bosko, pozostawiając wszystkie inne dotychczasowe zajęcia, poświęcił się zupełnie misji wśród młodych. I zgromadził wokół siebie wspólnotę duszpasterzy wychowawców, którzy w nim uznawali ojca, punkt odniesienia i wzór.

Po kryzysie lat 1848-1849, kiedy opuściło go wielu współpracowników ożywionych innym duchem, ksiądz Bosko zaangażował się w stworzenie zalążka wspólnoty wychowawczej „salezjańskiej”, kształtując młodych tak, by nie byli jedynie pomocnikami, ale uczniami i synami, żywą cząstką rodziny związanej sercem i duchem, z dobrze określonymi zadaniami i wzajemnie dopełniającymi się rolami, by uczestniczyli w jego charyzmacie: Ascanio, Savio, Rua, Cagliero, Buzzetti, Artiglia, Rocchietti, Bonetti... Mieszkali w Oratorium, zdecydowani pozostać z księdzem Bosko i poświęcić życie misji wśród młodych. Byli owocem jego pracy formacyjnej wśród oratorianów oraz kierownictwa duchowego. Nie wszyscy zostali zakonnikami. Wielu kontynuowało współpracę w oratoriach i szkołach, mieszkając we własnych domach, inni oferowali pomoc doraźną, ekonomiczną, wsparcie moralne. Ale wszyscy czuli się aktywną częścią dzieła salezjańskiego, podzielając jego cele, metodę i charyzmat.

To doświadczenie dało życie jedynemu w swoim rodzaju charyzmatycznemu wzorowi wspólnoty duszpastersko-wychowawczej. W domach salezjańskich wspólnota zakonna zgromadzona wokół dyrektora – prawdziwego ojca duchowego, zorganizowana w swych rolach i zadaniach jest sercem dzieła. Ale, aby być skuteczna potrzebuje zaangażowania i entuzjastycznej współpracy najlepszych młodych jako aktywnych animatorów i wychowawców swoich kolegów. Potrzebuje też stworzenia sieci współpracowników na wielu polach, by dzieło charakteryzowało się dynamiką, skutecznością i ciągłością.

Wychowanie salezjańskie mogło rozprzestrzenić się na cały świat dzięki temu wspólnotowemu powołaniu, dzięki charyzmatowi św. Jana Bosko, który wiedział, że aby dobrze wychować młodych, trzeba wielu osób zgromadzonych wokół tych samych ideałów i tego samego braterskiego ducha, gotowych do współpracy z przełożonym, gotowych z radością poświęcić się zgodnie ze swoim stanem życia. Historia dzieła salezjańskiego we wszystkich częściach świata pokazała, że „wolni strzelcy” jacy nie byliby zdolni i efektowni, bez przynależności i zakorzenienia we wspólnocie tworzą dzieła skazane na upadek. Natomiast wspólnoty salezjańskie zjednoczone w pracy i braterstwie, nawet jeśli składające się z osób prostych, jeśli tylko czują się związane z miejscem apostolatu i gotowe są angażować innych do współpracy, stają się ważnym punktem odniesienia dla społeczności, wśród której żyją i pracują.

Jak mówią nasze salezjańskie Konstytucje: „Żyć i pracować razem to dla nas salezjanów wymóg zasadniczy i niezawodna droga wypełniania naszego powołania” (art.49a).