facebook
Audiobook:
O Janku przyjacielu młodzieży
autor: Maria Kączkowska
odcinek 33: Zadanie życia spełnione


W Waszych intencjach modlimy się codziennie
o godzinie 15:00 w Sanktuarium
M.B.Wspomożycielki Wiernych w Szczyrku
O ustanie pandemii corona wirusa
Staszek
2020-05-29 10:06:03
W intencji wszystkich MAM
Ala
2020-05-29 10:04:41
Za Tomka z W
Piotr
2020-03-29 19:05:04
Blogi:
Agnieszka Rogala Blog
Agnieszka Rogala
relacje między rodzicami a dziećmi
Jak nie kochać dzieci.
Karol Kliszcz
pomiędzy kościołem, szkołą a oratorium
Bezmyślność nie jest drogą do Boga
Karol Kliszcz Blog
Łukasz Kołomański Blog
Łukasz Kołomański
jak pomóc im uwolnić się od uzależnień
e-uzależnienia
Andrzej Rubik
z komżą i bez komży
Na dłoń czy na klęczkach?
Andrzej Rubik Blog
Maria Fortuna-Sudor Blog
Maria Fortuna-Sudor
na marginesie
Strach
Tomasz Łach
okiem katechety
Bóg jest czy nie jest?
Tomasz Łach Blog

Archiwum

Rok 2017 - maj
Biała magia jest działaniem wbrew Bogu

Robert Tekieli

strona: 28



Pochodzę spod Białegostoku, na wsiach można czasami spotkać się z legendą szeptuch. Czasami moja mama proponowała jakieś takie szeptane zabiegi, gdy moje dziewczynki chorowały. Ja, kierując się jakimś przeczuciem, niechęcią, odmawiałam. Czy słusznie? Ewelina P

P ani intuicja była słuszna. Na terenach Polski istnieją dwie tradycje czarostwa wiejskiego. Zanikająca, na terenach zachodnich, specjalizująca się w spalaniu lnu „na choroby”, oraz w miarę żywa na wschodzie. Szeptuchy często przyznają się do prawosławia, jednak ich wiara jest synkretyczna i nieortodoksyjna. Szeptuchy posługują się realną magią. Ich moc jest mocą złego ducha. I niech nikogo nie zwiedzie, iż posługują się białą magią. Oczywiście jest ona mniej szkodliwa od czarnej magii, intencje często są dobre, ale moc, którą dzieją się rzeczy nadzwyczajne, pochodzi od złego ducha. W warstwie istotnej również biała magia jest działaniem wbrew Bogu. Taka historia związana z szeptuchą miała miejsce na Ukrainie. Kapłan, który został wysłany na misje, po pewnym czasie wszedł w drogę miejscowej „babce”. Ta go przeklęła, stracił władzę w nogach. Lekarze nie potrafili zdiagnozować choroby. Nie było żadnego biologicznego, medycznego powodu, a kapłan nie mógł chodzić. Wrócił do Polski. Jego przełożeni nie potrafili zrozumieć tej sytuacji. Był to bowiem świątobliwy zakonnik. Jakim cudem jakaś wiejska wiedźma miałaby być silniejsza od Jezusa, z którym kapłan miał silną relację. Po kilku godzinach
rozmowy okazało się, że zakonnik pochodził z miejscowości, w której mieszkała szeptucha. Wszyscy w okolicy bali się jej. Okazało się, że lęk przed szeptuchą był w sercu kapłana głęboko, głębiej od relacji z Bogiem. W ten lęk uderzył urok. Stąd kłopoty somatyczne. Po wyrzeczeniu się tego lęku, tej relacji opartej na strachu, zakonnik odzyskał władzę w nogach. Jeszcze dziesięć lat temu lekceważyłem czarostwo wiejskie. Wydawało mi się jakimś rodzajem śmiesznych, niepoważnych wierzeń. Jednak kilka historii, które poznałem, zmieniło moje zdanie. U jednej z tarocistek wizyta u szeptuchy z przelewaniem jajka nad głową była inicjacją w wróżbiarstwo. U kolejnej osoby odczynianie uroków nad zachłystującym się, przewlekle płaczącym dzieckiem otworzyło historię, która zakończyła się modlitwą o uwolnienie. W serialu „Ranczo” postać szeptuchy przedstawiona jest z nadmierną sympatią. Buduje to nieprawdziwy obraz czarostwa wiejskiego. Szkoda, że jedyny portret szeptuchy we współczesnej polskiej popkulturze jest fałszywy. Mogą być osoby, które dadzą się nabrać. A koszty są niestety duże.