facebook
Audiobook:
O Janku przyjacielu młodzieży
autor: Maria Kączkowska
odcinek 33: Zadanie życia spełnione


W Waszych intencjach modlimy się codziennie
o godzinie 15:00 w Sanktuarium
M.B.Wspomożycielki Wiernych w Szczyrku
O ustanie pandemii corona wirusa
Staszek
2020-05-29 10:06:03
W intencji wszystkich MAM
Ala
2020-05-29 10:04:41
Za Tomka z W
Piotr
2020-03-29 19:05:04
Blogi:
Agnieszka Rogala Blog
Agnieszka Rogala
relacje między rodzicami a dziećmi
Jak nie kochać dzieci.
Karol Kliszcz
pomiędzy kościołem, szkołą a oratorium
Bezmyślność nie jest drogą do Boga
Karol Kliszcz Blog
Łukasz Kołomański Blog
Łukasz Kołomański
jak pomóc im uwolnić się od uzależnień
e-uzależnienia
Andrzej Rubik
z komżą i bez komży
Na dłoń czy na klęczkach?
Andrzej Rubik Blog
Maria Fortuna-Sudor Blog
Maria Fortuna-Sudor
na marginesie
Strach
Tomasz Łach
okiem katechety
Bóg jest czy nie jest?
Tomasz Łach Blog

Archiwum

Rok 2016 - kwiecień
„Wyjdź z twej ziemi” – wyzwanie nie tylko dla młodych

Ks. Jerzy Bagrowicz

strona: 22



W wieku średnim do głosu dochodzi pełnia rozwiniętej duchowości ludzkiej. Dzięki temu rozumność staje się mądrością w szukaniu prawdy i dobra.

Momentem sprzyjającym posłuchaniu tego kategorycznego wezwania, które stanęło przed Abrahamem: „Wyjdź z twej ziemi!” (zob. Rdz 12,1), może być także środek życia, czyli czas przypadający około czterdziestki. Niemiecki mistyk Johannes Tauler sądzi, że jest to ważny czas dla posłuszeństwa owemu wezwaniu. Zaznacza jednak, że „wyjście” to może mieć już całkiem inny charakter niż to, które staje przed młodymi.

Czas odkrywania głębi

Czas młodości to szukanie na zewnątrz człowieka, to uleganie popędom natury, gdy człowiek sam chce być dla siebie bogiem, gdy upaja się własnymi możliwościami i własną siłą. W wieku średnim przychodzi natomiast czas odkrywania głębi w sobie, świadomości siebie, docierania do istoty. Jest to szczególne miejsce odczuwania bliskości Boga, najbardziej wewnętrzna komnata duszy. Mistycy mówią o narodzinach człowieka w głębi duszy. Dokonują się one nie tyle przez zewnętrzne działania, aktywność charakterystyczną dla młodości czy liczne praktyki ascetyczne, ale raczej przez otwarcie się na działanie Boga. W tej godzinie życia człowiek także może być otwarty na wezwanie: „Wyjdź z twej ziemi! I idź do ziemi, którą ci wskażę”. I może to być droga wyjścia z poważnego kryzysu życiowego, pewnej inercji, zamierania, a nawet powrót z dalekiej krainy błędnych ścieżek życia dalekiego od Domu Ojca. Z tym, że zamiast na zewnątrz, będzie to wyjście do wewnątrz. Jak pisał C. G. Jung: „Co młodość znalazła i co znaleźć powinna na zewnątrz, to człowiek późniejszego wieku powinien odnaleźć wewnątrz siebie”.

Godzina rozwoju życia duchowego

Jest to czas kształtowania się bardziej dojrzałej duchowości człowieka, czas przewagi warstwy duchowej w ludzkim życiu. W wieku średnim bowiem do głosu dochodzi pełnia rozwiniętej duchowości ludzkiej. Dzięki temu rozumność staje się mądrością w szukaniu prawdy i dobra, a zdolność do wartościowania stwarza możliwość miłości najwyższego ideału: Prawdy, Dobra i Piękna. Równocześnie – jak to podkreślał S. Kunowski – wolność wybierania dobrej drogi kształtuje plan życiowy z pełną odpowiedzialnością za swe postępowanie i za ludzi, z którymi człowiek spotyka się na co dzień. Jest to ważny czas formowania się pełnej syntezy światopoglądowej, otwarcie się na głębię metafizyczną oraz bardziej osobistych i dojrzałych przekonań religijnych. Coraz bogatsze życiowe doświadczenia budzą głębszą duchową refleksję nad sensem życia, nad jego ułomnością, prowadząc często do prawdziwego nawrócenia. Dojrzała duchowo jednostka odkrywa świat nadprzyrodzony, co pomaga także w kształtowaniu osobowości, pogłębieniu religijności oraz życia moralnego.

Gdy wiara dojrzewa

Jest to więc najlepszy czas poszukiwania odpowiedzi na pytanie o dojrzałość wiary religijnej. C.G. Jung pisze, że pomiędzy jego pacjentami wieku średniego wcale nierzadkie są przypadki, gdy często jedynym i ostatecznym problemem jest właściwe ustawienie życia religijnego. Od tego zależy najczęściej nie tylko odpowiedź na pytanie o sens życia, ale i powrót do zdrowia i równowagi psychicznej. Chodzi więc o to, aby owo: „wyjdź!” dotyczyło spraw ważnych dla człowieka i decydujących niekiedy o spełnieniu się życia, o udanym życiu, poprostu o szczęściu. Tym razem będzie to potrzeba wyjścia z dotychczasowego stylu myślenia i działania. Jeśli było to zaufanie jedynie sobie, wiara we własne siły, to przychodzi czas ćwiczenia umiejętności polegania na Bogu. Czas życia, nazywany wiekiem średnim, sprzyja zrozumieniu słów, które ktoś napisał: „Będziesz miał pokój, gdy jedynie Bóg będzie w twoim wnętrzu; jeżeli polegasz tylko na sobie, będziesz człowiekiem pełnym lęku”. To ważny czas i szansa odnalezienia bliskości Boga, zrozumienia dróg Jego działania i miłości. Gdy przygasają zmysły i mniej zaciemniają działanie rozumu, a emocje mniej wpływają na podejmowanie decyzji, potęguje się wrażliwość i patrzenie sercem. Aby jednak było to prawdziwe wyjście z „ ziemi dawnych przyzwyczajeń”, potrzebna jest owa – tak bardzo widoczna u Abrahama – gotowość pójścia w nieznane, ku nowej ziemi. Umiejętność usłyszenia i odpowiedzi na owo: „Wyjdź z twej ziemi” jest więc ostatecznie zależna od tego, czy człowiek umie odpowiedzieć na miłość, najpierw na miłość Boga, a następnie w jej świetle i mocy na miłość człowieka. Ta ostatnia będzie źródłem szczęścia i pokoju, gdy jej fundamentem stanie się porządkująca ludzkie życie Miłość Najwyższa.

Wezwani przez Chrystusa

Wezwanie, które Chrystus skierował do pierwszych uczniów, powołując ich do grona apostołów, było jeszcze mocniejsze niż to, które na początku dziejów zbawienia skierował Bóg do Abrahama. Ewangelista podaje je niejako w telegraficznym skrócie: „Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro, byli bowiem rybakami. I rzekł do nich Jezus: «Pójdźcie za mną, a sprawię, że staniecie się rybakami ludzi»” (Mk 1, 16-17). Równie zdecydowana, na wzór Abrahama, była ich odpowiedź: „A natychmiast porzuciwszy sieci poszli za Nim” (Mk 1, 19). Jak wiadomo z przekazu Ewangelii, byli to mężczyźni już dojrzali, oddani pracy zawodowej, niektórzy, jak na przykład Szymon Piotr, mający własną rodzinę. Najmłodszym z nich, bo w wieku młodzieńczym, był św. Jan Ewangelista. Poszli do „ziemi”, którą Jezus im wskazał. Poszli mimo że jeszcze nie wiedzieli, co znaczą słowa Jezusa: „Sprawię, że staniecie się rybakami ludzi” (Mk 1, 17). Poszli, pomimo że słyszeli, gdy innym razem powiedział: „Wydawać was będą sądom i w synagogach będą was chłostać. Nawet przed namiestnikami i królami stawać będziecie z mego powodu, na świadectwo dla nich” (Mk 13, 9-10). Zostali przy Jezusie także wtedy, gdy nie do końca rozumieli Jego słów: „Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim” (J 6, 56). I gdy inni odchodzili, mówiąc: „Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać”(J 6, 60), oni zostali przy Mistrzu, ponieważ zaufali Jego miłości i byli dojrzali do pójścia za Nim. ▪