facebook
Audiobook:
O Janku przyjacielu młodzieży
autor: Maria Kączkowska
odcinek 33: Zadanie życia spełnione


W Waszych intencjach modlimy się codziennie
o godzinie 15:00 w Sanktuarium
M.B.Wspomożycielki Wiernych w Szczyrku
Za Tomka z W
Piotr
2020-03-29 19:05:04
Proszę o modlitwę w intencji mojego taty - aby szybko wrócił do zdrowia. Jest po ciężkiej operacji i w stanie zagrażającym życiu.
Krzysztof
2020-02-15 22:26:08
Proszę Boga Ojca w imię Pana Jezusa za wstawiennictwem Matki Najświętszej o opiekę od zła, szczęśliwą podróż i błogosławieństwo we wszystkich sprawach dla rodziny Jana.
Jan
2020-01-29 13:28:49
Blogi:
Agnieszka Rogala Blog
Agnieszka Rogala
relacje między rodzicami a dziećmi
Jak nie kochać dzieci.
Karol Kliszcz
pomiędzy kościołem, szkołą a oratorium
Bezmyślność nie jest drogą do Boga
Karol Kliszcz Blog
Łukasz Kołomański Blog
Łukasz Kołomański
jak pomóc im uwolnić się od uzależnień
e-uzależnienia
Andrzej Rubik
z komżą i bez komży
Tożsamość
Andrzej Rubik Blog
Maria Fortuna-Sudor Blog
Maria Fortuna-Sudor
na marginesie
Strach
Tomasz Łach
okiem katechety
Bóg jest czy nie jest?
Tomasz Łach Blog

Archiwum

Rok 2015 - marzec
Fundator dzieła salezjańskiego w Polsce. Ks. Wiktor Grabelski SDB (1857-1902)

Ks. dr Jarosław Wąsowicz

strona: 16



Patriarcha, niestrudzony wychowawca, opiekun – tak określali ks. Wiktora Grabelskiego polscy salezjanie, którzy pod koniec XIX w. wykształcili się w zakładzie na Valsalice.
Natomiast kard. August Hlond nazwał go wprost „fundatorem polskiej gałęzi zgromadzenia”, wspominając przy okazji: „On wychował pierwsze pokolenia Polaków – salezjanów. Najstarsi salezjanie, między nimi i ja, byliśmy jego wychowankami. On wprowadził nas w tajniki życia duchowego. On był pierwszym redaktorem >Wiadomości Salezjańskich<, przez które szerzył znajomość Zgromadzenia Salezjańskiego w Polsce i werbował nowe kadry synów św. Jana Bosko”.

W duchu pracowitości i pobożności

O tym kapłanie, zasłużonym dla początków salezjańskich dziejów w Polsce, mogliśmy już nieco przeczytać w poprzednich artykułach w „Don Bosco”, opracowanych przez ks. Artura Świeżego. Wydaje się, że warto jeszcze raz powrócić do tej znamienitej postaci, nie tylko po to, by w telegraficznym skrócie przyjrzeć się jej pracowitemu życiu. Przy okazji salezjańskiego jubileuszu warto zastanowić się, jak ją jeszcze bardziej uhonorować przez Rodzinę Salezjańską w Polsce. Przywrócić ks. Grabelskiemu należyte miejsce w naszej historii.

Bohater naszej opowieści urodził się 17 października 1857 r. w Gleśnie k. Wyrzyska w Wielkopolsce. Rodzice jego, Józef i Apolonia, prowadzili małe gospodarstwo. Ponadto ojciec był organistą w miejscowej parafii i nauczycielem. Grabelscy starali się wychować swoje potomstwo w duchu pracowitości i pobożności. Dodatkowo, w czasach dziecięctwa i młodości Wiktora, w Wielkopolsce, także w jego rodzinnym Gleśnie, bardzo nośny w społeczeństwie był nurt postaw patriotycznych, który pozwalał ocalić polskość w trudnych realiach zaboru pruskiego. Tak solidne fundamenty wychowawcze owocowały później w życiu Wiktora, także w okresie jego salezjańskiej i kapłańskiej posługi.
Tymczasem ze względu na wyjątkowe zdolności Wiktora, rodzice, pomimo niełatwej sytuacji materialnej, postanowili wysłać syna do prestiżowego wówczas w Poznaniu gimnazjum św. Marii Magdaleny, które słynęło w regionie nie tylko z poziomu naukowego, ale również z patriotycznych postaw zarówno nauczycieli, jak i uczniów. Wiktor Grabelski kształcił się tu w l. 1875-1878. Z zachowanych źródeł możemy dowiedzieć się, że był uczniem dobrym, wyróżnionym przez dyrekcję stypendium naukowym. Musiał być wsparciem dla rodziny, która, w poszukiwaniu lepszych dochodów, opuściła w tym czasie Gleśno, szukając szczęścia w innych miejscowościach Wielkopolski. Tak zamieszkiwała przez moment w Graboszewie koło Wrześni i w Sadkach k. Nakła. Ostatecznie poszukiwania archiwalne wskazują, że współczesnych krewnych ks. Grabelskiego szukać należy w Bydgoszczy.
Kolejny etap życia Wiktora jest najmniej rozpoznany przez historyków z powodu braków jakichkolwiek materiałów źródłowych. Tradycyjne opracowania salezjańskie mówią o jego dwuletnim pobycie w Krakowie i studiach teologicznych na Uniwersytecie Jagiellońskim. Wcześniejsze jednak kwerendy, powtórzone w roku ubiegłym, potwierdzają, że na liście studentów krakowskiej uczelni Grabelskiego na pewno nie było. Był być może wolnym słuchaczem. Czym zajmował się ponadto? Nie wiemy. Pewne jest natomiast to, że w Krakowie podjął decyzję o realizacji powołania kapłańskiego.

Ostatnie obłóczyny księdza Jana Bosko

W tym celu w 1880 r. wyjechał do Italii, by w Rzymie na słynnym Uniwersytecie Gregoriańskim podjąć potrzebne do uzyskania święceń studia. W 1884 r. udał się z kolei na studia na uniwersytet w Innsbrucku, gdzie pobierał nauki na jednym z najważniejszych i najlepszych w ówczesnej Europie fakultetów filozoficzno-teologicznych.
W Austrii Wiktor Grabelski rozpoczął starania o przyjęcie do Zgromadzenia Salezjańskiego. Prowadził korespondencję z ks. Bronisławem Markiewiczem, ostatecznie zjawiając się w Turynie w 1887 r. W San Benigno Canavese rozpoczął aspiranturę i następnie nowicjat. Jego towarzyszem, na pierwszych etapach formacji zakonnej, stał się książę August Czartoryski. Obaj Polacy 24 listopada 1887 r. zostali obleczeni w szatę kleryków przez ks. Jana Bosko. Były to ostatnie obłóczyny dokonane przez założyciela salezjanów.
Po złożeniu ślubów czasowych w 1888 r. Grabelski rozpoczął pracę wychowawczą i dydaktyczną w zakładzie na Valsalice. Dwa lata później przyjął święcenia kapłańskie. Opiekował się grupą polskiej młodzieży, która przybywała do salezjańskich zakładów we Włoszech, głównie ze Śląska i Wielkopolski. Przez siedem lat ks. Grabelski uczył ich większości przedmiotów. Troszczył się również o to, by nie zaniedbać edukacji patriotycznej. Wielu chłopców właśnie dzięki niemu poznało piękne karty polskiej historii i literatury. Mogli oni pierwszy raz w życiu uczyć się podczas szkolnych zajęć ojczystego języka.
Ponieważ młodzieży ze wszystkich trzech zaborów w zakładzie przybywało, przełożeni zdecydowali się na otwarcie odrębnej szkoły tylko dla Polaków. Jej działalność zainaugurowano w 1896 r. w Lombriasco. Ksiądz Wiktor Grabelski wycofał się wówczas z pracy wychowawczej na rzecz redagowania polskiej wersji „Biuletynu Salezjańskiego”, pisma założonego jeszcze przez księdza Bosko. Polska edycja zaczęła się ukazywać w 1887 r.

Mąż opatrznościowy dla dziejów salezjańskiej Polski

Pismo pod redakcją ks. Wiktora zdobyło szybko wielu sympatyków na ziemiach polskich, osiągając w ciągu dwóch lat nakład ponad 50 tys. egz. Głównym celem „Wiadomości Salezjańskich” była promocja dzieł salezjańskich, zyskiwanie dlań sympatyków, a po zainstalowaniu się zgromadzenia na ziemiach polskich, spełniało funkcję informacyjno-integracyjną pomiędzy salezjanami i ówczesnym Związkiem Pomocników Salezjańskich, który wśród Polaków prężnie się rozwijał. Za rozwój tej gałęzi Rodziny Salezjańskiej był w tych pionierskich latach także odpowiedzialny ks. Grabelski. Pomimo że od 1888 r. funkcjonował już zakład w Oświęcimiu, ks. Wiktor zajmował się pracą animacyjną i redaktorską cały czas będąc na stałe w Turynie. Do Polski przyjechał w czerwcu 1902 r. Niestety, kilka miesięcy później zmarł nagle 9 października 1902 r.
Był opatrznościowym mężem dla dziejów salezjańskiej Polski. I jest nim nadal. Kiedy z wielkim zapałem przystępował do krzewienia dzieł ks. Bosko wśród rodaków rozdzielonych zaborczymi granicami, nie przypuszczał pewnie, że w Pile – niedaleko miejsca, gdzie przyszedł na świat – zostanie kiedyś utworzona siedziba salezjańskiej inspektorii. Że młodzież z Ujścia, Złotowa, Krajenki i Piły, w których to miejscowościach odnajdziemy salezjańskich pomocników ks. Grabelskiego, sto lat później uczyć się będzie w salezjańskich szkołach czy wędrować z duchowymi synami ks. Bosko po pielgrzymich szlakach, albo wspólnie uczestniczyć w inicjatywach patriotycznych upamiętniających wielkich narodowych bohaterów, którzy walczyli o polskość tej części Wielkopolski. Patrząc na te dzieła Bożej Opatrzności, księdzu Grabelskiemu w niebie niejedna łza się w oku pewnie zakręciła. ■