facebook
Audiobook:
O Janku przyjacielu młodzieży
autor: Maria Kączkowska
odcinek 33: Zadanie życia spełnione


W Waszych intencjach modlimy się codziennie
o godzinie 15:00 w Sanktuarium
M.B.Wspomożycielki Wiernych w Szczyrku
Za Tomka z W
Piotr
2020-03-29 19:05:04
Proszę o modlitwę w intencji mojego taty - aby szybko wrócił do zdrowia. Jest po ciężkiej operacji i w stanie zagrażającym życiu.
Krzysztof
2020-02-15 22:26:08
Proszę Boga Ojca w imię Pana Jezusa za wstawiennictwem Matki Najświętszej o opiekę od zła, szczęśliwą podróż i błogosławieństwo we wszystkich sprawach dla rodziny Jana.
Jan
2020-01-29 13:28:49
Blogi:
Agnieszka Rogala Blog
Agnieszka Rogala
relacje między rodzicami a dziećmi
Jak nie kochać dzieci.
Karol Kliszcz
pomiędzy kościołem, szkołą a oratorium
Bezmyślność nie jest drogą do Boga
Karol Kliszcz Blog
Łukasz Kołomański Blog
Łukasz Kołomański
jak pomóc im uwolnić się od uzależnień
e-uzależnienia
Andrzej Rubik
z komżą i bez komży
Tożsamość
Andrzej Rubik Blog
Maria Fortuna-Sudor Blog
Maria Fortuna-Sudor
na marginesie
Teraz!
Tomasz Łach
okiem katechety
Bóg jest czy nie jest?
Tomasz Łach Blog

Archiwum

Rok 2014 - grudzień
Rodzinne Boże Narodzenie

Ewa Rozkrut

strona: 21



O Bożym Narodzeniu mówi się, że są to święta rodzinne. Nie bez powodu, przecież Jezus przyszedł na świat w zwykłej rodzinie. Wszyscy pamiętamy wigilijne aromaty czy dzielenie się opłatkiem.

Gdy dzieci były małe chcieliśmy otworzyć ich serca na miłość i radość wypływające z obdarowywania innych, na Dzieciątko, które właśnie przyszło na świat i Jego misję. Pamiętając, że małe dzieci czekają na prezenty pod choinką, nie chcieliśmy, aby koncentrowały się głównie na tym. Dlatego też, | by uwrażliwić je na potrzeby ' innych ludzi, wspólnie przygotowywaliśmy podarki, układaliśmy życzenia. I tuż przed Wigilią wysyłaliśmy je do niektórych sąsiadów. Najpierw chodziłam razem z nimi, ale gdy już były w stanie samodzielnie złożyć życzenia, to szły beze mnie. Nie było to łatwe, ponieważ same musiały zadzwonić do drzwi i powiedzieć o co chodzi. Ale po powrocie opowiadały o radości tych, którym zanosiły prezenty. Pytały mnie „dlaczego pani Zosia płakała?". -„Wzruszyła się"- odpowiadałam. Innym razem przygotowaliśmy rodzinne jasełka. Akurat mieliśmy w domu niemowlę, więc odegrało rolę „Dzieciątka". Nieco starsze wówczas dzieci grały pastuszków i aniołki. Do roli trzech mędrców zaangażowaliśmy tych, którzy odwiedzali nasz dom w okresie Bożego Narodzenia. Sporo czasu zajęło nam przygotowanie dekoracji, kostiumów i wybranie odpowiednich kolęd. Scenariusz był prosty, ponieważ zaangażowane były małe dzieci i przygodne osoby, więc najwięcej do powiedzenia miał narrator. Wszyscy bardzo się angażowali, przeżywali swoje role i śpiew. Przez jakiś czas przygotowywaliśmy z masy solnej figurki do szopki, którą umieszczaliśmy pod choinką. Najpierw trzeba było zrobić masę, później ulepić z niej postaci, wysuszyć, pomalować.
Zaangażowanie w przygotowanie do świąt zmieniało się wraz z wiekiem dzieci. Miało na celu oderwanie ich myśli od swojej osoby i skupienie na potrzebach innych.