facebook
Audiobook:
O Janku przyjacielu młodzieży
autor: Maria Kączkowska
odcinek 33: Zadanie życia spełnione


W Waszych intencjach modlimy się codziennie
o godzinie 15:00 w Sanktuarium
M.B.Wspomożycielki Wiernych w Szczyrku
Za Tomka z W
Piotr
2020-03-29 19:05:04
Proszę o modlitwę w intencji mojego taty - aby szybko wrócił do zdrowia. Jest po ciężkiej operacji i w stanie zagrażającym życiu.
Krzysztof
2020-02-15 22:26:08
Proszę Boga Ojca w imię Pana Jezusa za wstawiennictwem Matki Najświętszej o opiekę od zła, szczęśliwą podróż i błogosławieństwo we wszystkich sprawach dla rodziny Jana.
Jan
2020-01-29 13:28:49
Blogi:
Agnieszka Rogala Blog
Agnieszka Rogala
relacje między rodzicami a dziećmi
Jak nie kochać dzieci.
Karol Kliszcz
pomiędzy kościołem, szkołą a oratorium
Bezmyślność nie jest drogą do Boga
Karol Kliszcz Blog
Łukasz Kołomański Blog
Łukasz Kołomański
jak pomóc im uwolnić się od uzależnień
e-uzależnienia
Andrzej Rubik
z komżą i bez komży
Tożsamość
Andrzej Rubik Blog
Maria Fortuna-Sudor Blog
Maria Fortuna-Sudor
na marginesie
Teraz!
Tomasz Łach
okiem katechety
Bóg jest czy nie jest?
Tomasz Łach Blog

Archiwum

Rok 2014 - październik
Lekcja 9 Temat: Nauczyciel jest sługa prawdy.

ks. Tomasz Łach, salezjanin

strona: 25



Między naszym umysłem a światem jest przepaść, nad którą przez całe życie mozolnie próbujemy budować most zwany „poznaniem prawdy”.

Zdarzyło się kiedyś, że mocno poróżniłem się w poglądach z jednym z moich współbraci. Był on starszy ode mnie, ponadto był moim przełożonym. Spór powstał na temat, czy istnieje życie w kosmosie poza ziemią. Oczywiście jest prawdopodobne – mówiłem, że nie jesteśmy sami we wszechświecie. Jednak nie mogłem się zgodzić z jego opinią, że skoro jest to wysoce prawdopodobne, to znaczy, że tak rzeczywiście jest. Nie można bowiem stawiać znaku równości między tym, co mogłoby być, albo mogłoby się zdarzyć, a tym, co jest. Prawdziwe to nie to samo, co prawdopodobne.
Uparcie twierdziłem zatem, że samo prawdopodobieństwo występowania życia poza ziemią nie wystarczy, aby twierdzić, że to jest prawda. Jest to może przejaw silnej wiary, ale na pewno nie daje nam żadnej pewnej wiedzy na ten temat. Istnieje bowiem przepaść między naszym umysłem a światem, przepaść, nad którą przez całe życie mozolnie próbujemy budować most zwany „poznaniem prawdy”.
Jednak w tym budowaniu możemy popaść w dwie skrajności: sceptycyzm albo idealizm. Pierwsza z nich wyklucza w ogóle możliwość dotarcia do niej. W swej ostrej postaci twierdzi, że nasze poznanie jest obarczone taką ilością błędów i złudzeń, że właściwie całkowicie zniekształcają one rzeczywistość. Sceptycyzm, w nieco łagodniejszej formie, wyklucza istnienie prawdy obiektywnej. Oczywiście istnieją jakieś osobiste, indywidualne sądy o rzeczywistości, jednak szukanie jednej prawdy, którą wszyscy mogliby uznać za uniwersalną? To niemożliwe. Cóż zatem pozostaje? Podpiszmy „protokół rozbieżności” i niech każdy zostanie przy swoich poglądach. Idealizm natomiast zakłada tożsamość myśli i rzeczywistości, a właściwie stanowisko, że rzeczywistość jest pochodną naszego myślenia o niej. Różne ideologie, których celem jest przemiana rzeczywistości według wcześniej wymyślonego projektu, są w gruncie rzeczy takim idealizmem. A co, jeśli rzeczywistości nie da się wcisnąć w tak pomyślany świat?
Cóż zatem nam pozostaje? Realizm, który głosi, że poznanie prawdy jest możliwe. Więcej nawet, poznanie prawdy rozumianej jako zgodność sądu z rzeczywistością jest warunkiem wszelkiego poznania. To wiedza bywa ułomna, ograniczona, a nawet fałszywa, bo naznaczona błędami. Jednak właśnie dlatego możemy oceniać jej wartość, że jako ludzie mamy w sobie stałe ukierunkowanie ku prawdzie.
Dlatego też każdy nauczyciel musi być świadomy tego, że jest sługą Prawdy. Przekazuje wiedzę, ale tę która dobrze opisuje rzeczywistość. Jest to bardzo ważne w pracy katechetów i nauczycieli religii. Ponieważ uczą o Bogu, który sam jest Prawdą Najwyższą, muszą stale przyglądać się swojemu nauczaniu. Odsłaniają przecież zaledwie skrawek Tajemnicy. Dzięki wcieleniu Syna Bożego stała się ona dla nas możliwa do zrozumienia, ale nie do zawładnięcia nią. Chrześcijaństwo nie jest gnozą, ale pokornym obcowaniem z Bogiem, który stopniowo nam odsłania prawdę o sobie. Dlatego Objawienie nie jest zestawem twierdzeń, dogmatów, które dane nam z niebios są miarą poznania wszystkiego. Objawienie to proces nieustannego ujawniania się Boga człowiekowi, które dokonuje się w nieustannym dialogu miłości. ■

Chrześcijaństwo nie jest gnozą, ale pokornym obcowaniem z Bogiem, który stopniowo nam odsłania prawdę o sobie.