facebook
Audiobook:
O Janku przyjacielu młodzieży
autor: Maria Kączkowska
odcinek 33: Zadanie życia spełnione


W Waszych intencjach modlimy się codziennie
o godzinie 15:00 w Sanktuarium
M.B.Wspomożycielki Wiernych w Szczyrku
Za Tomka z W
Piotr
2020-03-29 19:05:04
Proszę o modlitwę w intencji mojego taty - aby szybko wrócił do zdrowia. Jest po ciężkiej operacji i w stanie zagrażającym życiu.
Krzysztof
2020-02-15 22:26:08
Proszę Boga Ojca w imię Pana Jezusa za wstawiennictwem Matki Najświętszej o opiekę od zła, szczęśliwą podróż i błogosławieństwo we wszystkich sprawach dla rodziny Jana.
Jan
2020-01-29 13:28:49
Blogi:
Agnieszka Rogala Blog
Agnieszka Rogala
relacje między rodzicami a dziećmi
Jak nie kochać dzieci.
Karol Kliszcz
pomiędzy kościołem, szkołą a oratorium
Bezmyślność nie jest drogą do Boga
Karol Kliszcz Blog
Łukasz Kołomański Blog
Łukasz Kołomański
jak pomóc im uwolnić się od uzależnień
e-uzależnienia
Andrzej Rubik
z komżą i bez komży
Tożsamość
Andrzej Rubik Blog
Maria Fortuna-Sudor Blog
Maria Fortuna-Sudor
na marginesie
Teraz!
Tomasz Łach
okiem katechety
Bóg jest czy nie jest?
Tomasz Łach Blog

Archiwum

Rok 2014 - czerwiec
Lekcja 6 Temat: Czy podręcznik jest potrzebny w katechezie?

ks. Tomasz Łach, salezjanin

strona: 21



Nie ma systematycznej i solidnej katechezy bez dobrego podręcznika do nauki religii.

Kiedy uczyłem religii w jednej z krakowskich szkół średnich postanowiłem, że młodzież nie będzie musiała mieć podręcznika, ale wszystkie wiadomości będzie zapisywać w zeszycie. Niestety, dziś postrzegam tę decyzję jako duży błąd. Podręcznik jest w nauczaniu religii pomocą nie tylko pożądaną, ale i niezbędną. Dlaczego?
Po pierwsze. Podręcznik to książka, a książka to tekst, który trzeba prze-czytać i zrozumieć. Od zawsze książka uchodzi za źródło wiedzy i symbol mądrości. Przede wszystkim zaś służy do nauki. Może wyda się to banalnym stwierdzeniem, ale korzystanie z podręcznika uwiarygodnia to, co mówi nauczyciel. Uczeń zyskuje potwierdzenie, że to, co słyszy na lekcji, nie jest przekazem subiektywnych i osobistych poglądów katechety, ile raczej pewną, zobiektywizowaną i usystematyzowaną, wiedzą.
Po drugie. Posługiwanie się podręcznikiem wymusza na katechecie realizację programu. Z bólem muszę stwierdzić, że spotkałem takich „kolegów po fachu”, którzy wręcz szczycili się tym, że oni nie korzystają z podręcznika i nie uczą według, jak mówili, narzuconego schematu, ale uczą tego, co sami uważają za słuszne. Niestety, jest to błędne przekonanie. Program i podręcznik napisany według niego zapewniają ciągłość i spójność procesu dydaktycznego. Inną sprawą jest jakość podręcznika do katechezy, dość nieszczęśliwie w języku potocznym nazywanego katechizmem. Na szczęście Kościół w Polsce nie powiela pomysłu polityków, żeby dać tylko jeden podręcznik „do wyboru”. Jest ich wiele. Od roztropności i doświadczenia katechety zależy, na który z nich się zdecyduje. Korzystanie z podręcznika dyscyplinuje w pracy nie tylko uczniów, ale przede wszystkim nauczyciela. Po prostu widać gołym okiem, jak duża część programu została już zrealizowana. Jest to efekt wymierny, który łatwo można sprawdzić. Wystarczy otworzyć podręcznik i zapytać dzieci: „gdzie skończyliśmy ostatnio?”.
Po trzecie. Książka wymusza na dziecku kontakt z tekstem, czyli po prostu – czytanie. Żyjemy w czasach nieprawdopodobnego rozwoju technologicznego. Mamy tablety, czytniki e-booków i coraz lepsze smartfony. Wszystkie te wynalazki są wykorzystywane do konsumpcji treści, również w formie multimedialnej – np. nagrań audio lub filmów. Jednak umiejętność czytania tekstu jest czymś podstawowym, czego nic nie zastąpi. Przecież jednym ze źródeł objawienia jest Pismo Święte. Słowo Boże zostało spisane. Zatem dociera ono do człowieka przez czytanie. Ze smutkiem obserwuję, że młodzież ma coraz więcej problemów ze zrozumieniem tego, co czyta. Ba, nawet w gimnazjum uczniowie mają problemy ze składaniem wyrazów w zdania. Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że dzieci unikają kontaktu z książką. Mają problem ze zrozumieniem i przyswojeniem dłuższego tekstu, gdyż wymaga to czasu i namysłu. I nie wystarczy tu samo zachęcanie do czytania. Po prostu trzeba zadawać lekturę książek, wymagać ich przeczytania i postawić z tego znaczącą ocenę. Oczywiście należy rozsądnie dobrać pozycje, aby nie były zbyt trudne, ale też i niebanalne.
Podręcznik jest w nauczaniu religii pomocą nie tylko pożądaną, ale i niezbędną.