facebook
Audiobook:
O Janku przyjacielu młodzieży
autor: Maria Kączkowska
odcinek 33: Zadanie życia spełnione


W Waszych intencjach modlimy się codziennie
o godzinie 15:00 w Sanktuarium
M.B.Wspomożycielki Wiernych w Szczyrku
Za Tomka z W
Piotr
2020-03-29 19:05:04
Proszę o modlitwę w intencji mojego taty - aby szybko wrócił do zdrowia. Jest po ciężkiej operacji i w stanie zagrażającym życiu.
Krzysztof
2020-02-15 22:26:08
Proszę Boga Ojca w imię Pana Jezusa za wstawiennictwem Matki Najświętszej o opiekę od zła, szczęśliwą podróż i błogosławieństwo we wszystkich sprawach dla rodziny Jana.
Jan
2020-01-29 13:28:49
Blogi:
Agnieszka Rogala Blog
Agnieszka Rogala
relacje między rodzicami a dziećmi
Jak nie kochać dzieci.
Karol Kliszcz
pomiędzy kościołem, szkołą a oratorium
Bezmyślność nie jest drogą do Boga
Karol Kliszcz Blog
Łukasz Kołomański Blog
Łukasz Kołomański
jak pomóc im uwolnić się od uzależnień
e-uzależnienia
Andrzej Rubik
z komżą i bez komży
Tożsamość
Andrzej Rubik Blog
Maria Fortuna-Sudor Blog
Maria Fortuna-Sudor
na marginesie
Strach
Tomasz Łach
okiem katechety
Bóg jest czy nie jest?
Tomasz Łach Blog

Archiwum

Rok 2015 - styczeń
Lekcja 12 Temat: Katecheza ma również na celu kształtowanie postaw.

ks. Tomasz Łach

strona: 25



Św. Jan Bosko stosował wobec chłopców szczególną metodę, która do głębi poruszała ich serca i sumienia. Było to tzw. słówko na ucho.

Katecheta może odwołać się do sumienia wychowanka, jego wrażliwości moralnej, która jest przecież głosem samego Boga w jego wnętrzu.

Kilka razy zdarzyło mi się ponieść porażkę pedagogiczną. Później przychodziła refleksja, że można było inaczej zareagować albo coś innego powiedzieć i może udałoby się postąpić lepiej, skuteczniej. Jedną z takich sytuacji, które przeważnie kończą się źle dla nauczyciela i ucznia, jest publiczne upomnienie wtedy, gdy należy zrobić to dyskretnie i na osobności. Nauczyciel ma w szkole potężną władzę nad uczniem. Każdy nauczyciel. Ci, którzy sobie nie radzą z młodzieżą, wyjąwszy środowisko patologiczne, nie potrafią dobrze tą władzą się posłużyć. Zbyt łatwo ulegają frustracji, widząc naganne zachowanie uczniów: Złośliwość, bezczelność, lenistwo, chamstwo wprawie czystej postaci. Trzeba z mocą podkreślić, że dzieci też mogą i potrafią postępować źle. Wbrew przekonaniu, że zło jest deformacją niewinnej natury dziecka przez zakłamanych i zepsutych dorosłych, należy stanowczo podtrzymać tezę, że ludzie nie są dobrzy z natury. Każdy z nas jest polem bitwy dobra ze złem. Czasem dobro zwycięża, ale czasem też zostaje pokonane. Kościół nazywa to uwikłanie w zło, grzechem pierworodnym. Wtedy właśnie, gdy doświadczamy grzeszności dziecka, wystawiona jest na próbę nasza miłość pedagogiczna. Zdarzało się, że poirytowany i zły z powodu nagannego zachowania któregoś z uczniów, upominałem go w ostrych słowach na forum klasy. Jeśli jego czyn lub zaniedbanie dotyczyło przeszkadzania na lekcji albo np. naśmiewania się z kolegów i koleżanek - upomnienie było skuteczne.
Jednak w przypadku winy indywidualnej, o której wiedział tylko uczeń i ja - upomnienie kończyło się porażką wychowawczą.
Św. Jan Bosko stosował wobec chłopców szczególną metodę, która do głębi poruszała ich serca i sumienia. Było to tzw. słówko na ucho, czyli krótkie uwagi wypowiadane do wychowanków na osobności. Nie było mowy o jakimś spoufalaniu czy przekraczaniu zdrowego dystansu, który powinien być zachowany między nim a chłopcami. Jednak taki sposób zwracania uwagi, co podkreślę jeszcze raz
- tylko w przypadku winy osobistej
- daje dziecku dużo do myślenia.
Katecheza szkolna jest przedmiotem szczególnym. Można by ją porównać z lekcją wychowawczą. Oprócz przekazywania wiadomości ma na celu również kształtowanie postaw. Dlatego katecheta może odwołać się do sumienia wychowanka, jego wrażliwości moralnej, która jest przecież głosem samego Boga w jego wnętrzu.
Jakiś czas temu wywołałem do odpowiedzi na lekcji „piątkowego" ucznia, który tym razem, niestety, się nie popisał i dostał ocenę dopuszczającą. Po zajęciach powiedziałem mu tylko dwa zdania: „Przecież wiem, że Cię stać na lepszą ocenę. Popraw tego >dopa< za tydzień". O dziwo, uczeń się nauczył, zgłosił i dostał w pełni zasłużoną piątkę. Znów po zajęciach zostaliśmy na pół minuty w klasie. Powiedziałem mu: „Jestem z ciebie dumny i gratuluję. Inni by odpuścili, ale ty mi zaimponowałeś swoją postawą". Powiedział tylko dwa słowa: „Dziękuję księdzu". I kto zaprzeczy, że „słówko na ucho" nie jest jednym z genialnych pomysłów wychowawczych ks. Bosko?