facebook
Audiobook:
O Janku przyjacielu młodzieży
autor: Maria Kączkowska
odcinek 33: Zadanie życia spełnione


W Waszych intencjach modlimy się codziennie
o godzinie 15:00 w Sanktuarium
M.B.Wspomożycielki Wiernych w Szczyrku
O ustanie pandemii corona wirusa
Staszek
2020-05-29 10:06:03
W intencji wszystkich MAM
Ala
2020-05-29 10:04:41
Za Tomka z W
Piotr
2020-03-29 19:05:04
Blogi:
Agnieszka Rogala Blog
Agnieszka Rogala
relacje między rodzicami a dziećmi
Jak nie kochać dzieci.
Karol Kliszcz
pomiędzy kościołem, szkołą a oratorium
Bezmyślność nie jest drogą do Boga
Karol Kliszcz Blog
Łukasz Kołomański Blog
Łukasz Kołomański
jak pomóc im uwolnić się od uzależnień
e-uzależnienia
Andrzej Rubik
z komżą i bez komży
Tożsamość
Andrzej Rubik Blog
Maria Fortuna-Sudor Blog
Maria Fortuna-Sudor
na marginesie
Strach
Tomasz Łach
okiem katechety
Bóg jest czy nie jest?
Tomasz Łach Blog

Archiwum

Rok 2005 - luty
WYZWANIA

ks. Andrzej Godyń SDB - redakor naczelny

strona: 3



W 1855 r. ksiądz Bosko zabrał na całodniową wycieczkę 300 młodych więźniów. Ku zdziwieniu dyrektora więzienia i ministra spraw wewnętrznych, mimo braku straży, nikt nie uciekł. Bo św. Jan Bosko naprawdę wierzył, że w każdym młodym człowieku nawet najgorszym kryje się iskierka dobra. Obdarzał zaufaniem nawet na wyrost, a chłopcy potrafili to docenić i się odwdzięczyć.

Trudno obdarzyć zaufaniem młodocianych przestępców. Jesteśmy wściekli wobec bezczelności oprychów, bezradności organów ścigania, braku woli walki z bandytyzmem. Irytują samozwańcze autorytety, wzywające do zrozumienia, co się dzieje w duszy kata, na dalszy plan spychając pytanie o życie i zdrowie ofiar. I im większa bezkarność, tym więcej młodych zastanawia się: a może i mnie się uda?

A jednak przekreślać młodych, którzy się pogubili nie wolno. Są wśród nich tacy, którzy zeszliby ze złych dróg, gdyby mieli gdzie pójść. Nie chodzi o to, by tłumaczyć, że mieli trudne dzieciństwo i pod górkę do szkoły ani o to, by dać na tacy pomoc, która zamiast motywować do pracy czy nauki, będzie uczyła roszczeniowego stosunku do życia. Jednak tam, gdzie można zapobiec eskalacji złych wzorców i zachowań, trzeba to robić. Pokazywać, że warto i można żyć inaczej, wydobywać ukryte człowieczeństwo, obdarzać roztropnym zaufaniem.

Święty Jan Bosko czynił tak w dziewiętnastym wieku, dzisiaj kontynuują tę misję młodzi salezjanie z łódzkiego seminarium, salezjanie i świeccy wychowawcy w Ośrodku Wychowawczym w Różanymstoku i w wielu innych miejscach Polski. Rozpalić płomień od małej iskierki dobra nie jest łatwo, ale z Jezusem w sercu i w stylu księdza Bosko sprawa nie jest beznadziejna.