facebook
Audiobook:
O Janku przyjacielu młodzieży
autor: Maria Kączkowska
odcinek 33: Zadanie życia spełnione


W Waszych intencjach modlimy się codziennie
o godzinie 15:00 w Sanktuarium
M.B.Wspomożycielki Wiernych w Szczyrku
O dobrego męża dla Ali oraz o zdrowie,zgodę i potrzebne łaski
mama
2019-12-05 10:58:50
O wybawienie Magdy I Dawida oraz ich dzieci od wszelkiego zła, aby Pani nasza nauczyła nas prawdziwej miłości i rozwiązała wszystkie węzły i problemy, które oddzielają nas od Boga oraz w intencjach wszystkich modlących się tutaj, teraz wspólnie.
Dawid
2019-12-05 10:57:32
Za Zuzię o zdrowie i wewnętrzny spokój,Anie i Marte o dary DUcha sw
MAMA
2019-11-19 15:50:50
Blogi:
Agnieszka Rogala Blog
Agnieszka Rogala
relacje między rodzicami a dziećmi
Jak nie kochać dzieci.
Karol Kliszcz
pomiędzy kościołem, szkołą a oratorium
Bezmyślność nie jest drogą do Boga
Karol Kliszcz Blog
Łukasz Kołomański Blog
Łukasz Kołomański
jak pomóc im uwolnić się od uzależnień
e-uzależnienia
Andrzej Rubik
z komżą i bez komży
Tożsamość
Andrzej Rubik Blog
Maria Fortuna-Sudor Blog
Maria Fortuna-Sudor
na marginesie
Teraz!
Tomasz Łach
okiem katechety
Bóg jest czy nie jest?
Tomasz Łach Blog

Archiwum

Rok 2011 - październik
WYZWANIA

ks. Andrzej Godyń SDB

strona: 3



W filmie „Siedmiu wspaniałych” jest scena rozmowy chłopców z wioski z rewolwerowcem. Pełni podziwu dla przyjezdnego zabijaki, chcą, żeby ich zabrał ze sobą, bo jak mówi jeden z nich, ich ojcowie to tchórze. Na co Charles Bronson jako Bernardo O’Reilly łapie chłopaka, kładzie na kolanie, spuszcza manto, po czym grozi: „Nie waż się tak więcej mówić o waszych ojcach. To nie są tchórze. Myślicie, że jestem odważny, bo noszę broń. Wasi ojcowie są odważniejsi, bo odpowiadają za was, waszych braci, siostry i matki. Ta odpowiedzialność jest jak wielka skała, ważąca tonę. Przygniata ich i wpycha do grobu. Nie muszą jej brać na siebie, ale robią to, bo was kochają. Ja nigdy nie zdobyłem się na taką odwagę.”

Film był już kolorowy (1960 r.), ale wartości jeszcze czarno-białe: tu dobro, tam zło. Dzisiaj – kiedy nie tylko obcy, ale nawet własny ojciec ryzykuje areszt za wymierzonego publicznie klapsa, jak to się przydarzyło ostatnio pewnemu Włochowi w Szwecji – coraz więcej ojców ma problem ze zrozumieniem, na czym ma polegać ich rola. Tym bardziej, że takie „zdobycze postępu”, jak tzw. związki partnerskie, łatwość uzyskania rozwodu, antykoncepcja a po niej aborcja jako ostateczne rozwiązanie kwestii niechcianych dzieci – są jednym wielkim zaproszeniem do nieodpowiedzialności. Zaproszeniem skierowanym przede wszystkim do mężczyzn, bo to oni są ich głównymi beneficjentami.

Tymczasem istotą ojcostwa jest odwaga odpowiedzialności. To miłość, która nie tylko troszczy się o sprawy materialne, ale też nie ucieka przed gotowością przyjęcia potomstwa, trudnościami w relacjach, kłopotami wychowawczymi. I co bardzo ważne – jest to miłość, która nie boi się zwracać we wszystkim do Boga. Niestety, wielu mężczyzn mylnie uważa modlitwę, zwłaszcza wspólną, za oznakę słabości. W rzeczywistości wiara jest odwagą zaufania Bogu, a modlitwa za rodzinę pierwszym sprawdzianem odpowiedzialności. Czy jest ojciec, który nie chciałby, żeby dziecko miało do niego zaufanie? Ojciec w Niebie tym bardziej. A każde ojcostwo jest z Niego.