facebook
Audiobook:
O Janku przyjacielu młodzieży
autor: Maria Kączkowska
odcinek 33: Zadanie życia spełnione


W Waszych intencjach modlimy się codziennie
o godzinie 15:00 w Sanktuarium
M.B.Wspomożycielki Wiernych w Szczyrku
O ustanie pandemii corona wirusa
Staszek
2020-05-29 10:06:03
W intencji wszystkich MAM
Ala
2020-05-29 10:04:41
Za Tomka z W
Piotr
2020-03-29 19:05:04
Blogi:
Agnieszka Rogala Blog
Agnieszka Rogala
relacje między rodzicami a dziećmi
Jak nie kochać dzieci.
Karol Kliszcz
pomiędzy kościołem, szkołą a oratorium
Bezmyślność nie jest drogą do Boga
Karol Kliszcz Blog
Łukasz Kołomański Blog
Łukasz Kołomański
jak pomóc im uwolnić się od uzależnień
e-uzależnienia
Andrzej Rubik
z komżą i bez komży
Na dłoń czy na klęczkach?
Andrzej Rubik Blog
Maria Fortuna-Sudor Blog
Maria Fortuna-Sudor
na marginesie
Strach
Tomasz Łach
okiem katechety
Bóg jest czy nie jest?
Tomasz Łach Blog

Archiwum

Rok 2011 - wrzesień
WYCHOWANIE - UWAGI PSYCHOLOGA. Sejf i wychowawczyni

ks. Marek Dziewiecki

strona: 6



Matka to pierwsza i najważniejsza wychowawczyni. Przez dziewięć pierwszych miesięcy istnienia jest ona domem dla dziecka, a po jego narodzinach staje się karmicielką, która przez swą obecność, miłość i czułość chroni niemowlę przed światem zewnętrznym oraz przed wewnętrznymi niepokojami.

Od postawy matki zależy w dużej mierze to, czy i na ile dziecko poczuje się bezpieczne na tym świecie oraz na ile będzie skłonne uwierzyć w miłość i uczyć się miłości w kolejnych fazach rozwoju. Matka jest lustrem, przez które dziecko obserwuje świat i patrzy na siebie. Najlepszą wychowawczynią jest matka dobra, mądra i szczęśliwa, która cieszy się szacunkiem i miłością męża. Kontakt z matką, która jest szczęśliwą żoną, sprawia, że dziecko uczy się od niej radosnych więzi z osobami drugiej płci. W przeciwnym przypadku dziecko zaczyna bać się ojca lub ma tendencję do tego, by go lekceważyć, w zależności od tego, czy mama jest krzywdzona przez tatę, czy też to ona go poniża.

Specyfiką kobiet i przejawem ich geniuszu jest większa niż u mężczyzn wrażliwość na świat osób, na troskę o nie, na pomaganie im w rozwoju. Matka łatwiej niż ojciec empatycznie wczuwa się w myśli, przeżycia i potrzeby dziecka. Dostrzega więcej sygnałów od dziecka, trafniej interpretuje jego mimikę, dłużej z nim rozmawia, częściej okazuje bliskość i czułość. Szczęśliwa matka staje się dla dziecka niezawodnym sejfem i wiernym przyjacielem. Nie jest natomiast koleżanką, partnerką czy osobą, o której zachowaniu decyduje dziecko. Dojrzała matka stwarza dziecku klimat serdeczności i bezpieczeństwa. Nie jest jednak naiwna i dlatego stawia wymagania. Wie że dziecko nie stanie się szczęśliwe, jeśli będzie kochane, ale samo nie zacznie kochać. Właśnie dlatego mądra matka potrafi dziecku coś nakazać czy zakazać, pilnuje, by odrobiło lekcje, by wyłączyło komputer, by poszło do kościoła, by szanowało innych ludzi, by posprzątało swój pokój, umyło zęby i wypełniło wszystkie inne jej polecenia.

Najważniejszym zadaniem matki jest nauczenie dziecka dojrzałej miłości. Mądra matka nie myli miłości z rozpieszczaniem czy z nadopiekuńczością. Potrafi dostosować słowa i czyny miłości do niepowtarzalnej sytuacji i zachowania danego dziecka. Radośnie i czule wspiera dziecko, które się rozwija, chętnie nagradza i wzmacnia jego zachowania pozytywne, ale stanowczo upomina je, gdy dziecko błądzi. Pozwala też dziecku ponosić naturalne konsekwencje popełnianych przez nie błędów. Dzięki mądrze okazywanej miłości, dziecko nie tylko wie, że jest kochane, ale też stopniowo uczy się kochać siebie i innych ludzi. Dojrzała matka uczy syna szacunku do dziewcząt i respektowania ich wrażliwości. Wyjaśnia mu potrzeby, oczekiwania, priorytety i marzenia dziewcząt. Oczekuje od syna, by zachowywał się wobec nich z taktem i delikatnością oraz by dorastał do miłości małżeńskiej i ojcowskiej. Zagrożeniem jest pobłażliwość wobec syna i tolerowanie takich jego postaw wobec dziewcząt, jakich matka słusznie nie toleruje w zachowaniu swego męża wobec samej siebie.

Dla córki dojrzała matka jest wzorem bycia szczęśliwą kobietą. Uczy córki szacunku do samej siebie w sposobie ubierania się i w kontakcie z chłopcami. Pomaga jej cieszyć się kobiecością oraz dorastać do roli żony i matki. Wydaje się, że córki łatwiej wychować, gdyż zwykle są bardziej posłuszne, pracowite, zdyscyplinowane. Nie jest to jednak prawda, gdyż córka jest bardziej niż syn wrażliwa na zranienia emocjonalne i moralne, na kryzys w rodzinie, na negatywne wpływy środowiska. Córka potrzebuje niemal nieustannych znaków miłości i troski, serdecznych rozmów, słów otuchy. Potrzebuje matki, która z dyskrecją wsłuchuje się w jej radość i łzy, w jej słowa i milczenie, w jej nastroje i marzenia.

Wychowanie córki wymaga obecności obojga rodziców, jednak o niektórych sprawach córka chętniej rozmawia z mamą. Od niej uczy się bycia kobietą. Roztropna matka pomaga córce, by stawała się kimś, kto fascynuje dobrocią i głębią duchową, a nie tylko zewnętrznym wdziękiem. Uczy ją poczucia wartości i godności oraz szacunku do samej siebie. Mama przygotowuje córkę na osiągnięcie dojrzałości płciowej oraz uczy ją, by cieszyła się swą urodą w sposób, który wzbudza zachwyt, lecz nie prowokuje mężczyzn. Towarzyszy jej w czekaniu na mężczyznę, który pokocha ją najbardziej i na zawsze. Córka jest szczęśliwa wtedy, gdy czuje się kochana przez mamę dumną ze swojej kobiecości. Przy takiej mamie uczy się czystości, czyli takiego kierowania ciałem, płciowością, myślami i uczuciami, by całą swą kobiecością komunikowała miłość. Dojrzała matka pomaga córce kształtować w sobie podwójne piękno: fizyczne i duchowe. To sprawia, że mężczyźni nie będą traktować córki jak rzecz, którą się pożąda, lecz jak osobę, którą się kocha.

Dojrzała matka troszczy się o wychowanie religijne swoich dzieci. Synom pomaga odkryć w Jezusie wzór uczciwości w postępowaniu, przykład odwagi w obronie słabszych oraz zdolność do podejmowania decyzji na zawsze. Córkom pomaga odkryć w Jezusie przyjaciela i obrońcę przed tymi mężczyznami, którzy nie potrafią kochać. Mądra matka wychowuje swe dzieci w tak solidny sposób, że gdy dorosną, to pogodnie, bez lęku – chociaż z tęsknotą – pozwoli im opuścić dom rodzinny po to, by założyły własne szczęśliwe rodziny. Wie że ona sama ani synowi, ani córce nie wystarczy do szczęścia na zawsze. Wie też, że im mądrzej kocha oraz im solidniej wychowuje dzieci, tym chętniej będą one w przyszłości wracały do niej ze swoimi małżonkami i dziećmi.