facebook
Audiobook:
O Janku przyjacielu młodzieży
autor: Maria Kączkowska
odcinek 33: Zadanie życia spełnione


W Waszych intencjach modlimy się codziennie
o godzinie 15:00 w Sanktuarium
M.B.Wspomożycielki Wiernych w Szczyrku
O ustanie pandemii corona wirusa
Staszek
2020-05-29 10:06:03
W intencji wszystkich MAM
Ala
2020-05-29 10:04:41
Za Tomka z W
Piotr
2020-03-29 19:05:04
Blogi:
Agnieszka Rogala Blog
Agnieszka Rogala
relacje między rodzicami a dziećmi
Jak nie kochać dzieci.
Karol Kliszcz
pomiędzy kościołem, szkołą a oratorium
Bezmyślność nie jest drogą do Boga
Karol Kliszcz Blog
Łukasz Kołomański Blog
Łukasz Kołomański
jak pomóc im uwolnić się od uzależnień
e-uzależnienia
Andrzej Rubik
z komżą i bez komży
Tożsamość
Andrzej Rubik Blog
Maria Fortuna-Sudor Blog
Maria Fortuna-Sudor
na marginesie
Strach
Tomasz Łach
okiem katechety
Bóg jest czy nie jest?
Tomasz Łach Blog

Archiwum

Rok 2008 - styczeń
DUCHOWOŚĆ. Będziecie prawdziwie wolni

ks. Andrzej

strona: 13



„Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, natrafił na miejsce, gdzie było napisane: Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski od Pana.”

Wśród uczynków miłosiernych co do ciała znajdujemy „więźniów nawiedzać”. To przykazanie budzi bunt. Nasze poczucie sprawiedliwości mówi: mają to, na co zasłużyli. Dlaczego litować się nad kimś, kto nie miał litości?

Tylko dlatego, że jesteśmy chrześcijanami. W poleceniu tym zawiera się cała wielkoduszność i wielkość Ewangelii. Stosunkowo łatwo wykonać je, kiedy w więzieniu są „nasi” – prześladowani za wiarę, walkę o wolność, sprawiedliwość, prawdę, choć i wówczas miłość wymaga hartu ducha. Św. Paweł w drugim liście do Tytusa z goryczą wspomina, jak ci, którym się poświęcił, zostawili go samego: „W pierwszej mojej obronie nikt przy mnie nie stanął, ale mię wszyscy opuścili: niech im to nie będzie policzone!”

Jezus jednak nie robi różnicy między swoimi i obcymi, a jeśli ją robi, to żeby jeszcze bardziej domagać się od nas wyjścia ze świata naszych wygód do biednego, chorego, opuszczonego, ale także tego w więzieniu: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie?”

Ale „miłujcie nieprzyjaciół waszych” – to chyba najtrudniejsze wymaganie Chrystusa. Ci, którzy nigdy nie doświadczyli miłości, nie potrafią kochać, nie potrafią uwierzyć w bezinteresowność, a dobroć łatwo biorą za słabość. Nie można liczyć na ich wdzięczność, nie można sobie przypisać „zasługi”, bo może nie będą chcieli przemienić swego serca. Jednak Ten, który umarł za nas gdyśmy jeszcze byli nieprzyjaciółmi, chce by chrześcijanie szli Jego drogą. Wie, że aby odzyskać ludzi, których nikt nigdy nie kochał, trzeba ich kochać wbrew nim samym.