facebook
Audiobook:
O Janku przyjacielu młodzieży
autor: Maria Kączkowska
odcinek 33: Zadanie życia spełnione


W Waszych intencjach modlimy się codziennie
o godzinie 15:00 w Sanktuarium
M.B.Wspomożycielki Wiernych w Szczyrku
O ustanie pandemii corona wirusa
Staszek
2020-05-29 10:06:03
W intencji wszystkich MAM
Ala
2020-05-29 10:04:41
Za Tomka z W
Piotr
2020-03-29 19:05:04
Blogi:
Agnieszka Rogala Blog
Agnieszka Rogala
relacje między rodzicami a dziećmi
Jak nie kochać dzieci.
Karol Kliszcz
pomiędzy kościołem, szkołą a oratorium
Bezmyślność nie jest drogą do Boga
Karol Kliszcz Blog
Łukasz Kołomański Blog
Łukasz Kołomański
jak pomóc im uwolnić się od uzależnień
e-uzależnienia
Andrzej Rubik
z komżą i bez komży
Na dłoń czy na klęczkach?
Andrzej Rubik Blog
Maria Fortuna-Sudor Blog
Maria Fortuna-Sudor
na marginesie
Strach
Tomasz Łach
okiem katechety
Bóg jest czy nie jest?
Tomasz Łach Blog

Archiwum

Rok 2017 - październik
VIII przykazanie nie mów fałszywego świadectwa

Ks. Marek Dziewiecki

strona: 17



BÓG PRZESTRZEGA NAS przed okłamywaniem bliźnich nie tylko po to, by uchronić ich przed krzywdą z naszej strony, ale również po to, by nas samych uchronić przez relacjami opartymi na fikcji, manipulacji, nieuczciwości oraz przed osamotnieniem.

Kłamca nie jest bowiem w stanie z nikim się zaprzyjaźnić i skazuje się na izolację wśród uczciwych ludzi, gdyż oni szukają towarzystwa tylko tych, którym można zaufać. Zakaz „fałszywego świadectwa" nie obejmuje tylko bezpośredniego okłamywania drugiej osoby, ale także wprowadzanie jej w błąd poprzez mówienie tzw. półprawdy, która jest w rzeczywistości formą kłamstwa.

Nikt nie ma prawa zmusić mnie, bym powiedział o sobie to, czego nie chcę i nie mam obowiązku mówić. Dla przykładu, chłopak nie może domagać się od dziewczyny, by wyjawiła mu jakieś swoje sekrety, jeśli ona z własnej inicjatywy tego nie robi. W ta kich sytuacjach warto wprost powiedzieć drugiej osobie, że nie będziemy poruszać pewnych tematów. Gdy jednak decydujemy się powiedzieć komuś coś o sobie, to powinno to być zgodne z prawdą. Kłamstwo jest tym groźniejsze, im ważniejszych spraw dotyczy. Jeśli chłopak nie powie dziewczynie, z którą chce się związać, prawdy o tym, co zjadł na śniadanie, to nie jest to tak groźne, jak wtedy, gdy nie przyzna się, że utrzymuje bliskie kontakty z inną dziewczyną, że był karany albo że jest uzależniony od narkotyków.

Zakaz oszukiwania dotyczy również motywów naszych czynów. Dla przykładu, dziewczyna okłamuje chłopaka, mówiąc mu, że cieszy ją ich znajomość, jeśli w rzeczywistości kontaktuje się z nim tylko dlatego, że chce zaimponować koleżankom. Podobnie chłopak okłamuje dziewczynę, jeśli deklaruje, że ją kocha, gdy tak naprawdę pociąga go jej ciało, ale nie interesują go jej ideały i marzenia. Bóg przestrzega nas przed każdą formą kłamstwa, gdyż broni dobra, jakim jest ludzkie zaufanie. Bez prawdy spotkania między ludźmi zamieniają się w pasmo manipulacji i oszustw ze strony kłamców oraz w pasmo zagubienia i poczucia krzywdy ze strony okłamywanych. Słowem prawdy można mobilizować do rozwoju, a nawet uratować komuś życie. Natomiast kłamstwem można okrutnie skrzywdzić człowieka. Im ważniejsza jest sprawa, w której okłamuję bliźniego, tym większą krzywdę mu wyrządzam. Ósme przykazanie przestrzega nie tylko przed kłamstwem w relacji ja - ty, ale też przed kłamstwem w przestrzeni publicznej. Ludzie, których słowa docierają do szerokiego grona odbiorców, ponoszą za nie szczególną odpowiedzialność. Dotyczy to polityków czy dziennikarzy, ale także chociażby pedagogów czy seksuologów.
Wystarczy wspomnieć często obecnie powtarzane kłamstwa o tym, że prezerwatywa gwarantuje bezpieczny seks czy że antykoncepcja hormonalna nie niszczy zdrowia. Kłamstwo uwidacznia się na zewnątrz w mowie, ale wcześniej pojawia się w kłamliwym sercu czy w przewrotnym sumieniu. Czasami ktoś mówi nieprawdę nieświadomie, na skutek swojej ignorancji czy naiwności. Nie jest to wprawdzie wina moralna i grzech, ale również wtedy człowiek wyrządza bliźniemu krzywdę. Gdy ktoś nie jest pewien, jaka jest prawda w danej sprawie, nie powinien się w ogóle wypowiadać. Jezus podaje nam w tym względzie jasną zasadę: „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi" (Mt 5, 37).

Człowiek jako jedyna istota na tej ziemi potrafi okłamywać nie tylko innych, ale nawet samego siebie. Potrafi mieć uszy, które nie słyszą, i oczy, które nie widzą nawet najbardziej oczywistych faktów. Taką postawę można nazwać tchórzostwem wobec prawdy, zwłaszcza wobec prawdy o samym sobie. Lęk przed nią jest konsekwencją błędnego postępowania. Człowiek, który błądzi, ma do wyboru: albo powiedzieć sobie prawdę i zmienić postępowanie, albo też wmówić sobie, że postępuje uczciwie, i błądzić dalej bez wyrzutów sumienia. Ponieważ łatwiej jest trwać w iluzjach niż się poprawić, skłonni jesteśmy dokonać gwałtu na prawdzie - wbrew oczywistym faktom.

Błądzący człowiek nieraz okłamuje samego siebie do tego stopnia, że naraża się na śmiertelne niebezpieczeństwo. W taki właśnie sposób postępuje większość alkoholików
czy narkomanów. Ponad 90 procent z nich tak długo wmawia sobie, że nie są uzależnieni, aż umierają z przepicia czy przedawkowania. Innym przykładem są ojcowie dzieci poczętych, którzy uważają, że za los ich dziecka odpowiedzialna jest wyłącznie matka, czyli kobieta, z którą współżyli. Na co dzień oszukiwanie samego siebie polega zwykle na wmawianiu sobie, że mogę oddzielić moje zachowanie od jego konsekwencji: że mogę wagarować w szkole, a mimo to dostać się na dobrą uczelnię, czy być egoistą, a mimo to stworzyć szczęśliwe małżeństwo.

Ósme przykazanie chroni nas zatem nie tylko przed okłamywaniem innych ludzi, ale także przed życiem w świecie fikcji, przed próbą ucieczki od rzeczywistości, która nas otacza. Respektowanie go to coś więcej niż tylko powstrzymywanie się od kłamstwa. To odważne szukanie prawdy, która wyzwala. To sprawia, że stajemy się ludźmi sumienia oraz daje nam szansę na uczciwą teraźniejszość i szczęśliwą przyszłość. Człowiek dojrzały wie, że prawda broni się siłą własnej oczywistości i że gotowość do jej przyjęcia zależy bardziej od uczciwości serca i szlachetności postępowania danej osoby niż od jej inteligencji, wiedzy czy wykształcenia. ♦