facebook
Audiobook:
O Janku przyjacielu młodzieży
autor: Maria Kączkowska
odcinek 33: Zadanie życia spełnione


W Waszych intencjach modlimy się codziennie
o godzinie 15:00 w Sanktuarium
M.B.Wspomożycielki Wiernych w Szczyrku
Za Tomka z W
Piotr
2020-03-29 19:05:04
Proszę o modlitwę w intencji mojego taty - aby szybko wrócił do zdrowia. Jest po ciężkiej operacji i w stanie zagrażającym życiu.
Krzysztof
2020-02-15 22:26:08
Proszę Boga Ojca w imię Pana Jezusa za wstawiennictwem Matki Najświętszej o opiekę od zła, szczęśliwą podróż i błogosławieństwo we wszystkich sprawach dla rodziny Jana.
Jan
2020-01-29 13:28:49
Blogi:
Agnieszka Rogala Blog
Agnieszka Rogala
relacje między rodzicami a dziećmi
Jak nie kochać dzieci.
Karol Kliszcz
pomiędzy kościołem, szkołą a oratorium
Bezmyślność nie jest drogą do Boga
Karol Kliszcz Blog
Łukasz Kołomański Blog
Łukasz Kołomański
jak pomóc im uwolnić się od uzależnień
e-uzależnienia
Andrzej Rubik
z komżą i bez komży
Tożsamość
Andrzej Rubik Blog
Maria Fortuna-Sudor Blog
Maria Fortuna-Sudor
na marginesie
Teraz!
Tomasz Łach
okiem katechety
Bóg jest czy nie jest?
Tomasz Łach Blog

Archiwum

Rok 2015 - listopad
Temat: Darmowy czy dobry podręcznik do katechezy?

ks. Tomasz Łach

strona: 25



Dobry podręcznik do religii czasem będzie przypominał książkę do historii, ćwiczenia z języka polskiego albo kodeks etyczny. Na szczęście podręczniki do nauki religii nie są darmowe i sami możemy je wybierać. Oby to był trudny wybór i tylko spośród najlepszych.

W nauczaniu religii w Polsce panuje dość duża swoboda, która dotyczy programu, sposobu prowadzenia zajęć czy wyboru podręcznika. Znam też katechetów, którzy w ogóle nie wymagają od uczniów kupowania „katechizmu”. Z jednej strony ich podziwiam, gdyż bardzo trudno jest prowadzić lekcje bez podręczników. Z drugiej jednak wnioskuję, że muszą mieć albo bardzo mało godzin, albo bardzo dużo wolnego czasu. Przygotowanie bowiem kilkudziesięciu jednostek lekcyjnych od podstaw, tak aby przekazać wiedzę i uniknąć powtórzeń, jest nie lada wyczynem. W tym roku rozpocząłem pracę w nowej szkole. Stanąłem więc przed decyzją wyboru podręcznika do klas pierwszych, a jest ich kilka. Można przebierać. Choć, muszę przyznać, że ich jakość bywa dość zróżnicowana. Nie jest bowiem łatwo stworzyć dobrą pomoc do nauki religii dla gimnazjum, a tym bardziej dla szkół średnich. Wskażę kilka cech, jakimi powinien, według mojej osobistej opinii, odznaczać się podręcznik do katechezy. Po pierwsze powinien zawierać wiedzę, precyzyjnie ujętą w zdania, które uczeń zapamięta i będą to zdania, dzięki którym uczeń będzie mógł mądrze i roztropnie kształtować swoje życie w duchu Ewangelii. Niestety, czasem znajduję całe passusy tzw. świadectw w postaci zwierzeń czy listów osób nawróconych. Jakkolwiek trzeba ich decyzję powrotu do Pana Boga uszanować, to zupełnie niezrozumiałe jest zapełnianie nimi połowy książki. Świadectwo osoby, która nie jest znana czytelnikowi, nic nie wnosi, niczego nie rozwiązuje, a zwłaszcza niczego nie uczy. Druga sprawa to oprawa graficzna. Czasem mam wrażenie, że jest ona zupełnie przypadkowa. Zdjęcia są za duże. Zajmują połowę strony. Można by zamieścić więcej informacji, zamiast romantycznego zachodu słońca, który nie jest związany z tematem i lepiej nadawałby się na tapetę komputera. Są jednak przykłady przeciwne. Tekst jest sensownie pogrupowany. Jasno wyszczególniona jest treść, którą uczeń winien opanować. Ilustracje są opisane i rzeczywiście „ilustrują” omawiane zagadnienie. Nauka z takich podręczników to czysta przyjemność, ufam, że nie tylko dla katechety… I rzecz ostatnia: interdyscyplinarność. Kiedyś w gimnazjum usłyszałem od uczniów taką opinię: „Przecież my o tym, co ksiądz mówi, uczyliśmy się na języku polskim i na historii!”. „Szkoda, że nie uczycie się filozofii, wtedy dopiero bylibyście zdziwieni, jak wiele te dziedziny mają ze sobą wspólnego”. Dobry podręcznik do religii czasem będzie przypominał książkę do historii, ćwiczenia z języka polskiego albo kodeks etyczny. Na koniec jeszcze jedna refleksja w kwestii tzw. darmowych podręczników. Zaraz … ale jakich darmowych? Przecież dobrze wiemy, że i tak KTOŚ MUSI za te książki zapłacić, które państwo tak wspaniałomyślnie „za darmo” rozdaje. Do tej pory nauczyciele sami je wybierali. I co? Źle się działo? Młodzież nie zdawała matury? Dzieci w podstawówce nie rozwijały się prawidłowo? To o co w tym wszystkim chodzi? Może o większą kontrolę i wpływ państwa na to, czego dzieci będą się uczyć, w trosce o to, by żadne „niepoprawne poglądy” nie zdeformowały umysłów młodych Polaków? A może po prostu o pieniądze, które ktoś na nich zarobi albo które przecież skądś trzeba będzie wziąć, najpewniej z naszych podatków. Na szczęście podręczniki do nauki religii nie są darmowe i sami możemy je wybierać. Oby to był trudny wybór i tylko spośród najlepszych. ▪