facebook
Audiobook:
O Janku przyjacielu młodzieży
autor: Maria Kączkowska
odcinek 33: Zadanie życia spełnione


W Waszych intencjach modlimy się codziennie
o godzinie 15:00 w Sanktuarium
M.B.Wspomożycielki Wiernych w Szczyrku
O ustanie pandemii corona wirusa
Staszek
2020-05-29 10:06:03
W intencji wszystkich MAM
Ala
2020-05-29 10:04:41
Za Tomka z W
Piotr
2020-03-29 19:05:04
Blogi:
Agnieszka Rogala Blog
Agnieszka Rogala
relacje między rodzicami a dziećmi
Jak nie kochać dzieci.
Karol Kliszcz
pomiędzy kościołem, szkołą a oratorium
Bezmyślność nie jest drogą do Boga
Karol Kliszcz Blog
Łukasz Kołomański Blog
Łukasz Kołomański
jak pomóc im uwolnić się od uzależnień
e-uzależnienia
Andrzej Rubik
z komżą i bez komży
Na dłoń czy na klęczkach?
Andrzej Rubik Blog
Maria Fortuna-Sudor Blog
Maria Fortuna-Sudor
na marginesie
Strach
Tomasz Łach
okiem katechety
Bóg jest czy nie jest?
Tomasz Łach Blog

Archiwum

Rok 2006 - listopad
WYZWANIA

ks. Andrzej Godyń SDB

strona: 3



150 lat temu, 25 listopada 1856 r. zmarła mama św. Jana Bosko. Salezjanie i cała Rodzina Salezjańska zawsze uważali ją za postać wyjątkową, ale może już wkrótce wyjątkowość tę dostrzeże i uzna cały Kościół, wynosząc ją do chwały ołtarzy.

Świętość jej życia – tak samo jak u większości świętych i błogosławionych Rodziny Salezjańskiej – była głęboko zakorzeniona w codzienności, w niczym nie oderwana od życia. Ta nieumiejąca czytać i pisać prosta kobieta posiadała mądrość, której mogłaby pozazdrościć niejedna psycholog z pism kobiecych. Zamiast jesteś tego warta, myślała dzieci, wnuki, sieroty z oratorium są warte mojego zaangażowania, ale jej poświęcenie nie przerodziło się w zgorzknienie i narzekanie.

Musiała samotnie i w ubóstwie wychować trzech synów na porządnych ludzi, więc nie stać jej było na sentymentalizm i pobłażliwość. Wychowywała dzieci z miłością, czułością i konsekwencją. Wiedziała, gdzie są granice, których dzieciom nie wolno przekroczyć, jeśli miały mieć dla niej szacunek. Ciężko doświadczana przez życie, umiała patrzyć na rzeczywistość w perspektywie Krzyża i Zmartwychwstania.

Dzisiaj, żyjąc i poruszając się w kulturze, która prawo do szczęścia i wygodnego życia uczyniła niemal dogmatem, często za cenę czasu i energii poświęcanych wychowaniu dzieci, w Matusi Małgorzacie znajdujemy przykład odwagi, ofiarności, równowagi miłości i stawianych wymagań, które zaowocowały świętością syna i wdzięcznością wielu biednych chłopaków z ulic Turynu, którzy bez niej może nigdy nie zrozumieliby, co znaczy matczyne serce.

Bez bogactwa jej kobiecości charyzmat Rodziny Salezjańskiej byłby znacznie uboższy.